Moze dzieci tak bardzo baly sie zaplakac w nocy, ze wolaly siedziec cicho?

Zart. Tez przez wiele lat bylam opiekunka do dzieci, jako studentka, nie jest to jednak to samo co wlasne dziecko. Pani swoje dzieci miala juz dawno, wiec pewnie zapomniala juz co znacza nieprzespane noce. Babcie mojej coreczki swoimi radami tez narobily wiecej szkod niz korzysci, ja bylam zestresowana, dziecko plakalo, bo czulo moj stres, byla przekarmiona, bo jedna z babc jak tylko dziecko zakwililo, dawala mi ja do cycka. Czesto jadala, wiec czesto robila kupke, plakala, bo chciala possac smoczka, a nie cyca, i nie byla glodna. Itp, itd. Mamy wiedza najlepiej czego dziecku potrzeba, a nie nianie. Na tym forum mozna podzielic sie doswiadczeniem i sobie pomoc. Wietrzenie, owszem, wietrzymy, nie jest ani za cieplo, ani za zimno, spacerujemy bardzo duzo, corka duzo biega po domu, bo zaczela chodzic, itp, itd, a jednak nadal z placzem budzi sie w nocy. Radze odstapic od ksiazkowych lub przedawnionych rad a zdac sie na doswiadczenie MLODYCH mam. Im wiecej ufam niz babciom.
Pozdrawiam.