to widze ze Karolinka to taki sam ciezki przypadek jak moja corcia

nie pozostaje Ci nic innego jak dluzszy lub krotszy okres prob i bledow - w koncu jakis sposob lub podstep zadziala, kwestia kreatywnosci.
Moze wykapcie sie razem? albo wymysl jakis inny sposob by zwabic uparciucha do wanny

ja w kazdym badz razie stawiam na wspolna kapiel

co do zebow - tu masz powazniejszy klopot. z brudna pupa i wlosami mozna polatac kilka dni, ale zebow szkoda....

ja postawilem na swoim stosujac metody z ktorych nie jestem zadowolony, ale koniec koncow odnioslem sukces. kiedy nie chciala myc zebow zartowalem ze za furtka stoi "Pan z wielka szczotka" i jak nie chce mycia zabkow przez tatusia, umyje je "Pan z wielka szczotka". System dzialal przez 2 dni. potem trzeba bylo go wzbogacic o dzwonek do drzwi. efekty dzwiekowe zapewniala zona

to wystarczylo na kolejnych kilka dni i tak w kolo Macieju

wniosek nasuwa sie jeden - dziecko zajebiscie wplywa na kreatywnosc doroslych, co z drugiej strony zajebniscie przydaje sie czasami w pracy - konczy sie sztampowe dzialanie

dobrej nocy
u-boot
ps.
zona mi krzyczy zza plecow ze nie mozna latac z brudna pupa
