|
sylwana
|
 |
« Odpowiedz #10 : Maj 07, 2010, 11:21:33 » |
|
No właśnie, co kraj to obyczaj. W Danii dzieci latem leżą pod kołdrami puchowymi......mają wielkie wózki a w środku poduchy i kołdry. Moje dzieci latały porozbierane a tamte w kurtkach i czapeczkach.
o matko na ten puch oczywiście 
|
|
Dzieci: Ulka (6 lat);
|
|
|
alaxim
osesek
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 23
|
 |
« Odpowiedz #11 : Maj 30, 2010, 22:17:26 » |
|
Mnie lekarz powiedział kilka dni temu, że dziecko ma mieć ubraną czapkę, najlepiej z daszkiem lub chustkę tylko jak jest na słoneczku. W innym wypadku nie ma takiej potrzeby. Pozdrawiam
|
|
Dzieci: Kacper (26 miesięcy);
|
|
|
|
Justa
|
 |
« Odpowiedz #12 : Maj 31, 2010, 21:21:43 » |
|
To prawda, ze Angielki przesadzaja, noworodek z golymi nogami przy 10 stopniach to normalka, ale w Polsce tez mnie przeraza ta nadgorliwosc i nadopiekunczosc. Po co czapka non stop, jak jest zimno i wietrznie, oczywiscie, zakladamy czapke, ale jak jest cieplo??? Ja raz dla swietego spokoju zalozylam corce czapeczke wieczorem, gdy bylismy zeszlego lata u Babci. Gdybym nie zalozyla, to tylko slyszalabym kwekanie zniesmaczonych nadgorliwych. Tak samo rajtuzki zakladane przez te same osoby dzieciom pod spodnie gdy nie ma mrozow. Dzieci sie przegrzewaja i stad czesto choruja. Raz spotkalam sie ze znajoma i jej synem. Moja corka w kurtce, bez czapki, bez rajtuz, w dzinsach, jej syn kurtka, welniana czapka, rajtuzy, dzinsy. I to jej synowi potem cieklo z nosa. Nadgorliwosc jest tak samo zla jak zaniedbanie. Ja zakladam czapke corce tylko jak jest wietrznie i zimno, kapelusik przy temp. bardzo wysokich. Nie miala nigdy zapalenia uszu, nie byla powaznie przeziebiona, jedynie krotkotrwale cieklo z noska. Coreczke znajomej Rumunki tez nigdy nie widzialam bez czapki, nawet przy 20 stopniach i zefirku. To JEST chore.
|
|
Dzieci: Karolinka (3 lata); Natalia (8 miesięcy);
|
|
|
|
sylwana
|
 |
« Odpowiedz #13 : Czerwiec 01, 2010, 11:28:02 » |
|
Co kraj to obyczaj. 
|
|
Dzieci: Ulka (6 lat);
|
|
|
gonialbn
osesek
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 11
|
 |
« Odpowiedz #14 : Czerwiec 02, 2010, 22:38:26 » |
|
my nie nosimy się w czapce od 3 miesiąca życia,jak wieje to czasem zakładam opaskę,a wieje często bo mieszkamy w Irlandii zdecydowanie jestem na nie czapkom
|
|
Dzieci: Córka (34 miesiące);
|
|
|
Zimkam
sympatyczka(k) forum

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 26
|
 |
« Odpowiedz #15 : Lipiec 19, 2010, 21:59:57 » |
|
Ze skrajnosci w skrajnosc normalnie... W PL czapy non stop a w UK nigdy  Moje niunie nie nosza czapek jak nie ma potrzeby. Latem tylko jak slonce mocno grzeje to kapelusik, albo czapka z daszkiem, no i zimowa pora. Chociaz starsza corka jak nie bylo mrozow to nie nosila (zima miala nieco ponad 3 lata). Kiedys jak bylam w PL moja bratowa zalozyla przy 30 st mojej 6 miesiecznej corce welniana czapeczke! Dobrze ze nie sostawilam malej dluzej z ciocia  Powiedziala ze przeciez wieje wiatr... rece opadaja. Jak widze jak jej synek teraz 6 miesieczny ma w upal czape z uszami, to az mi go szkoda 
|
|
Dzieci: Alexandra (5 lat); Marta (3 lata);
|
|
|
mama michala :)
nowa(y)
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #16 : Lipiec 20, 2010, 07:48:14 » |
|
W Holandii dzieciaczki biegają bez czapek czy to deszcz czy słońce , nawet ciężko jest kupić czapeczkę ,są zahartowane od małego . u lekarza nie widziałam nigdy kolejki zasmarkanych maluchów tak jak w Polsce ,nic dziwnego ze uważna się Holendrów za bardzo zdrowy naród   . , nie dziwi mnie już widok wracających ze szkoły dzieciaczków z gola głową na rowerku w deszcz  tu to jest normalne
|
|
Ela i Michalek:) Dzieci: Michalek (26 miesięcy);
|
|
|
|
Ewi86
|
 |
« Odpowiedz #17 : Lipiec 20, 2010, 07:50:04 » |
|
Ja zakładam czapkę dziecku tylko jak jest zimno cieplejszą czapeczkę. Teraz jak jest upał to do wózka nie zakładam. Jak mam zamiar brać dziecko na ręce i wiem, że będzie nastawione na słońce to zakładam cieniutką czapeczkę. Jak główka jest w cieniu to nie zakładam żadnej czapeczki. Nawet sobie nie wyobrażam jak przy takich temperaturach musi być dziecku gorąco w czapeczce.  Ale jak to u nas wszyscy się boją że dziecko zmarznie i jak ktoś widzi że mój maluch jest bez czapki to mało mu oczy na wierzch nie wyjdą. 
|
|
Dzieci: Emil (22 miesiące);
|
|
|
|
Justa
|
 |
« Odpowiedz #18 : Lipiec 20, 2010, 09:19:18 » |
|
Tydzien temu wrocilismy z wakacji w Polsce. Hmm, jest tak jak piszecie. Jak tylko zbliza sie wieczor wszystkie dzieci mialy czapki, i to wlasnie te z nausznikami. Bylam na to przygotowana czytajac wypowiedzi przed wakacjami i z wlasnych obserwacji. Dlatego szoku nie przezylam tylko troche wspolczulam tym dzieciom, ze nie mogly poczuc we wlosach ochladzajacego wieczornego wiaterku. A jak tylko na jeden dzien przestalo grzac, to wyszly z szaf swetry i dzinsy  Chcialabym, by wypowiedziala sie jakas mama, ktora wlasnie tak "boi sie o zdrowie dziecka", by zrozumiec w koncu ta nadgorliwosc.
|
|
Dzieci: Karolinka (3 lata); Natalia (8 miesięcy);
|
|
|
anna9
osesek
Offline
Wiadomości: 11
|
 |
« Odpowiedz #19 : Lipiec 21, 2010, 08:12:29 » |
|
Ja zakładałam od poczatku tylko wtedy gdy było zimno lub baaaaardzo wiało. normalny wiatr czy chlodek = nie ma czapki i uszy sa na wierzchu. W lecie tez czapki kaszkietówki lub kapelusiki bez zakrywania uszu. Zakrywałam uszy tylko w zimie. Dziecko ma 2 lata, nigdy nie choruje, nawet nie ma kataru a kontakt z chorymi i zarazkami ma normalny jak każdy człowiek. Według mnie trzeba uszy przyzwyczaić do wiatru, ciało do zmian temperatur, stopy do ciepła i do zimna. Nie przegrzewać. Jego rówieśnicy zawsze mieli czapki na głowie i na uszach gdy mój chodził bez..mój ma zdrowe uszy, a inni ledwo katar dostana to juz na uszy idzie.
|
|
|
|
|