|
Ivy
|
 |
« Odpowiedz #10 : WrzesieĹ 06, 2010, 12:54:49 » |
|
Taaaaa....mam to samo....krzyk, obrażanko....przeszłam to z córką, damy radę i z synkiem 
|
|
Współczesny rodzic często nie wychowuje dziecka, ale je hoduje. Jak piękny egzotyczny kwiat.... Dzieci: Córka (5 lat); Syn (3 lata);
|
|
|
ajania
osesek
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 16
|
 |
« Odpowiedz #11 : WrzesieĹ 30, 2010, 15:23:08 » |
|
U nas bunt zaczął się już jakiś czas temu a teraz zaczyna osiągać apogeum.Chwilami to prawdziwy koszmar-Mała dokładnie wszystko robi na przekór do tego stopnia, że niejednokrotnie, aby zjadła obiad musimy powiedzieć "Patrycja nie będzie jadła obiadku" i dopiero wtedy Mała zajada z apetytem.Niestety nie zawsze działa to w tak prosyy sposób.
|
|
Ajania Dzieci: Alicja (13 lat); Patrycja (3 lata);
|
|
|
ola
nowa(y)
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #12 : GrudzieĹ 28, 2010, 23:56:11 » |
|
|
|
|
|
|
|
kokos
|
 |
« Odpowiedz #13 : StyczeĹ 20, 2011, 22:50:57 » |
|
Dziewczyny, czy to możliwe, że dopadł już mojego synka bunt dwulatka? ...czasami, a w zasadzie coraz częściej puszczają mi nerwy jak widzę jego zachowanie. Najgorzej jest w domu w towarzystwie innych osób oprócz mnie. Im więcej gości, tym większy cyrk. PIsząc gości mam na myśli wizytę dziadków czy cioci. Na każdą obcą osobę w naszym domu reaguje krzykiem i płaczem...bije wszystkich i wszystko. Czasami się zastanawiam jak to możliwe, że go nie boli rączka jak uderzy z całej siły w plastikową zabawkę czy ścianę  Na spacerach jako tako..ucieka, nie słucha się, nie ma mowy o chodzeniu za rączkę..w kontaktach z innymi dziećmi raczej ok, chociaż wieczorem najpierw robił cacy młodszej koleżance, a później..bach po głowie....i co tu robić? cały czas tłumaczę, mówie, proszę, ale nic nie dociera....martwię się, bo mam możliwość podjęcia pracy, ale zachowanie Krzysia skutecznie zniechęca babcię do opieki nad nim, chociaż wcześniej była jak najbardziej na tak...zresztą dla niej "on jest po prostu niegrzeczny, a nie jakis tam bunt".... ...mój synuś zawsze był charakterny, ale teraz to już lekka przesada  jak tu nie zwariować?
|
|
Dzieci: Krzyś (30 miesięcy);
|
|
|
|
Ivy
|
 |
« Odpowiedz #14 : StyczeĹ 21, 2011, 08:25:38 » |
|
Możliwe możliwe  Bardzo dobrze, że cały czas tłumaczysz, prosisz, i to nie prawda, że do niego nie dociera. Dociera dociera, ale on musi pokazać, że istnieje i jest ważny. I chce być samodzielny. Chce robić już wiele rzeczy po swojemu, a nie ma wyczucia jeszcze, że pewne rzeczy są niebezpieczne, czy po prostu nieładne. Zawsze zwracając mu uwagę mów patrząc mu w oczy i argumentuj. (nie wolno bić, bo boli, nie rzucaj zabawką, bo ją zniszczysz i już nie będziesz miał się czym bawić itp) Dziecko potrzebuje prostych wyjaśnień. Mój syn np.krzyczy.....aż mnie głowa boli  O wszystko jest krzyk....staram się ciągle sobie tłumaczyć, że inaczej nie umie okazać złości. Dla niego złość to nowe uczucie. Nie rozumie co się z nim dzieje i nie panuje nad tym. Najprostszy przekaz- krzyk... Wszędzie radzą być cierpliwym, a to trudne jak diabli  ale damy radę. Polecam jeszcze nie pilnować go non stop. Zauważyłam, że rodzice często w momencie, kiedy dziecko zaczyna "rozrabiać" zaczynają je cały czas pilnować i ciągle go strofują.....osaczają je po prostu, a to tylko pogarsza sytuację. Dziecko słyszy ciągle same zakazy. Mój syn ostatnio zaczął szczypać siostrę, czasem nawet się pobiją. Więc też mam wesoło...ale to już inny temat  Trudno w takich chwilach o spokój, ale tylko on Wam pomoże. Pozdrawiam
|
|
Współczesny rodzic często nie wychowuje dziecka, ale je hoduje. Jak piękny egzotyczny kwiat.... Dzieci: Córka (5 lat); Syn (3 lata);
|
|
|
|
Justa
|
 |
« Odpowiedz #15 : StyczeĹ 21, 2011, 09:51:28 » |
|
A ja nie jestem pewna, czy w przypadku synka kokosa to bunt dwulatka... Pisze tak, bo moja Karolina reagowala identycznie, tzn. bila inne dzieci, zloscila sie, itp wlasnie skonczywszy jakies 15 miesiecy. Zadziwiajaco, wszystko zaczelo sie uspokajac, gdy corka skonczyla 2 lata! Paradoks? I to jak reka ucial! Przestala krzyczec na wszystkich, przestala bic sie po glowie w nerwach, nie bije juz innych dzieci. A kiedys to bylo na pozadku dziennym. Szlam z nia na spotkania z innymi dziecmi, to tylko caly czas spedzalam na pocieszaniu innych dzieci, ktore Karolina ubila, i tlumaczeniu Karolinie, ze nie wolno. Czesto puszczaly mi nerwy i nawet dawalam klapsa. A teraz? Tylko raz ubila malego chlopca, ktorym chyba za dlugo sie opiekowalam na zjezdzalni i ubila go z zazdrosci. Od tamtej chwili spokoj. Nawet stala sie bardziej uczynna, pomaga mi w domu, tzn. poda mi cos, gdy ja poprosze itp. Ucieczki to juz inna historia, z tego co zauwazylam wiekszosc dzieci ucieka, gdy zaczna dobrze chodzic i nabiora pewnosci siebie. Tak wiec, moze to i bunt dwulatka, a moze frustracje, ktore synek Kokosa nauczy sie kontrolowac z czasem. To tylko gdybanie, ale jak widze wielka zmiane u mojej corki to juz sama nie wiem jak to jest z tym buntem 2 latkow.
|
|
Dzieci: Karolinka (3 lata); Natalia (8 miesięcy);
|
|
|
|
sylwana
|
 |
« Odpowiedz #16 : StyczeĹ 21, 2011, 12:28:18 » |
|
Justa wszystko się zgadza bunt dwulatka pojawia się w drugim roku życia czyli po pierwszych urodzinach a po 2 to już 3 rok leci
ja od tego co napisała Ivy dodałabym jeszcze odwracanie uwagi czyli coś w rodzaju "o matko za oknem papuga choć szybko zobacz" czy zaproponowanie zabawy np berek goń mamusię
i poświęcanie uwagi gdy dziecko jest "grzeczne" i nie krzyczy nagradzanie go uwagą, dobrym słowem, wspólnym rysowaniem, budowaniem z klocków itp a jak się tylko zacznie złościć to krótki komunikat jak nie przestaniesz to koniec zabawy i konsekwentne działanie jak na palcu zabaw obija kolegę - jak nie przestaniesz idziemy do domu, nie przestaje, idziemy tak by dziecko powiązało złe zachowanie nie ma przyjemności dobre zachowanie jest fajnie
Też często widzę takie obrazki że jak dziecko się źle zachowuje to rodzice często jeszcze we dwójkę poświęcają mu bardzo dużo uwagi a jak w końcu jest spokojne to wracają do swoich zajęć i to tez nakręca złe zachowania dziecka bo wtedy ma zainteresowanie rodziców A przy okazji takiego osaczenia nie ma możliwości dowiedzenia się o co dziecku chodzi - a naprawdę warto spytać i pomóc mu nazwać uczucia to pozwoli mu stopniowo zrozumieć samego siebie
warto tez z dzieckiem rozmawiać na ten temat kiedy jest spokojne powiedzieć ze nie lubimy jak się tak nieładnie zachowuje tyko też nie wygłaszać kazania tylko krótko na temat a potem zabawa w łaskotki
Przy jednej z takich rozmów Ulka powiedziała ale mamo ja nie chce taka być to tak jakoś samo
Kokos co do sytuacji która opisujesz przy gościach to mam wrażenie że tu może chodzić o wzbudzenie zainteresowania, może tylko wtedy zwracacie na niego uwagę i on w ten sposób o nią zabiega.
u nas bunt dwulatka z krótkimi przerwami trwał jakieś 2 lata, szkoda ze cierpliwości nie można kupić na wagę, ale jedno wiem spokój i konsekwencja czynią cuda
|
|
Dzieci: Ulka (6 lat);
|
|
|
|
kokos
|
 |
« Odpowiedz #17 : StyczeĹ 21, 2011, 14:43:06 » |
|
Dzięki za bezcenne porady i wsparcie. Jakos tak mi raźniej po przeczytaniu waszych postów. Może jeśli to rzeczywiście bunt, to jesli szybciej sie zaczął, może szybciej sie też skończy heh... ...faktycznie muszę popracować nad konsekwencją... Ciężko z tym biciem. Dzisiaj bawiliśmy się w najlepsze, kiedy znienacka dostałam liścia w twarz...zabawę skończyliśmy natychmiast, ale potem jaki krzyk i płacz  wariatkowo..
|
|
Dzieci: Krzyś (30 miesięcy);
|
|
|
|
Justa
|
 |
« Odpowiedz #18 : StyczeĹ 21, 2011, 19:05:54 » |
|
He, he, skad ja to znam  Nie wazne jak to sie nazywa, wazne, ze to taki etap w zyciu dziecka, przez ktory musi przejsc, bardziej lub mniej wybuchowo  Ja czytalam, ze bunt zaczyna sie okolo 2 roku zycia i moze trwac nawet do 4 !!! To przede wszystkim mowienie NIE na wszystko co mowia rodzice. Ale to widocznie byly jakies nie rozszerzone artykuly. Dla mnie najwazniejsze jest, ze Karolina w koncu przestala bic innych i swoja glowe. Ciesze sie, ze to nastapilo juz teraz, nie za 2 lata. Zreszta, ktos juz wczesniej tu napisal, ze bunt 2-latka zaczyna sie kolo 2 roku zycia i moze trwac do 18  .
|
|
Dzieci: Karolinka (3 lata); Natalia (8 miesięcy);
|
|
|
|
didi
|
 |
« Odpowiedz #19 : StyczeĹ 21, 2011, 23:02:08 » |
|
O raju, ale sie naczytalam  . Nasz synek byl bardzo grzeczniutki i nie mielismy tego typu problemów. Teraz za to,jak prosze, zeby zjadl obiad czy posprzatal po sobie, to mowi nie. Nie krzyczy, tylko patrzy mi sie w oczy i mówi "nie". Wtedy odwracam glowe albo wychodze z pokoju, bo nie potrafie zachowac powagi. Nie wiem,czy to tez jakis rodzaj buntu, czy sie zgrywa ze mnie. Oczywiscie zawsze wykonuje moja prośbe i nie ma problemu. Jednak, gdy obserwujemy nasza mała gwiazde, to stwierdzamy, ze z nia nie bedzie tak łatwo, bo mala ma charakterek  . W kazdym razie bede miala oczy szeroko otwarte, zeby nic nie przegapic. Pozdrawiam i zycze duzo cierpliwosci Wam i samej sobie. 
|
|
Dzieci: synek (6 lat); córka (24 miesiące);
|
|
|