podziele sie z wami moim niedzielnym hitem. niby nic wielkiego i przepis stary jak swiat, ale co tam! zablysne

co niedziele rano robie omlet dla naszej trojki, tak wiec skladniki podaje na porcje dla 2 doroslych i szkraba:
skladniki:
6 jajek
oliwa z pestek winogron
maka
szczypta soli
sprzet:
mikser
2 patelnie (mala i duza)
oddzielam bialko od zoltek. do bialka dodaje szczypte soli i ubijam (mikserem) piane na sztywno. nastepnie dodaje zoltka i czubata łyzke maki (taka ze sporym czubem)

kiedys dodawalem szczypte proszku do pieczenia ale zaniechalem i wychodzi ok
w tym momencie nastawiam patelnie z niezbyt duza iloscia oliwy na plyte (jak ktos ma gazowa to na palnik ale na niezbyt duza temperature, w skali od 1 do 9 na 6)
nastepnie calosc delikatnie mieszam tak aby powstala jednolita masa. po wymieszaniu kiedy patelnia jest juz nagrzana wylewam ciasto - mala porcja na malej patelni dla malej

duza na duzej dla duzych

po czym spokojnie czekam........... nie za czesto podgladajac jak wyglada spod. kiedy spod jest juz wypieczony, nastepuje najtrudniejsza faza calej operacji, tj przerzucenie omleta na druga strone. wymaga to nieco wprawy i dobra do tego jest lopatka drewniana z dosc szeroka koncowka.
gotowego omleta jemy w nastepujacych konfiguracjach:
mloda z soltysem - miod + owoce
zona soltysa - serek waniliowy + owoce

postaram sie w niedziele zrobic kilka fotek z procesu tworzenia to wrzuce
smacznego
