Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 2 3 ... 6 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować  (Przeczytany 41981 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Monique
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Wiadomości: 58


kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« : Luty 23, 2009, 15:07:24 »

Moja Madzia zaczęła kolkować w połowie trzeciego tygodnia życia. Jak z zegarkiem w ręku właczał się mały generatorek wrzasku o godzinie 8 lub 9 i wyłączał o 24 lub 1 w nocy Niezdecydowany. Tak było przez pierwszy tydzień a potem jeszcze gorzej  Płacz. Noszenie od rana do późna w nocy z przerwami na prysznic, jedzenie i toaletę. Na szczęście noce Magda przesypiała całe spokojnie (nawet nie miała siły budzić się na cycka Uśmiech). Mnie i mężowi ręce opadały dosłownie - z przemęczenia i w przenośni z bezradności. No i wszyscy dookoła obsypywali nas złotymi radami z dopiskiem "zróbcie tak jak radzę bo dziecka szkoda a to na pewno pomoże". A myśmy próbowali dosłownie wszystkiego Zawstydzony:ciepłych pieluszek na brzuch, masowania, termofora, leżenia i noszenia na brzuszku, przysiadów z dzidzią, kąpieli w różnych wywarach, pojenia herbatkami, termometru w pupie, wożenia samochodem, Debridadu wszelkich odmian simeticonu - NIC nie pomagało. Śpiewaliśmy cały znany nam repertuar od przyśpiewek ludowych, poprzez kolędy i pieśni kościelne po Queen i NIC. Dopiero za namową teściów spróbowaliśmy włączać dzidzi suszarkę do włosów - czasami pomagało, ale jak tu przetrwać temperaturę ponad 20*C z włączoną suszarką? Tak więc spróbowaliśmy innych brzęczdeł: depilatora, elektrycznej maszynki do golenia, radia nastawionego na szumy, aż odkryliśmy - eureka! - stary mikser. Nasze głowy pękały od tego koszmarnego dźwięku ale Madzię uspakajał - czasami. Przetrząsnęłam chyba cały internet w poszukiwaniu ratunku i w końcu znalazłam artykuł o skuteczności leczenia kolek bakteriami lactobacillus reutri, kiedy wpisałam tę nazwę do wyszukiwarki wyskoczył mi preparat o nazwie BioGaia. W te pędy ruszyłam do apteki i po ok. 2-3 tygodniach podawania preparatu kolka znacznie się wyciszyła a kiedy Madzia miała 3,5 miesiąca całkiem ustała. Polecam BioGaię wszystkim rodzicom "małych koleczek", choć nie jest tania - 1 opakowanie w cenie ok. 35 zł wystarcza na 2 tygodnie! Wiem że nie wszystkim pomoże ale kilku z pewnością. Ps. Drodzy rodzice opiszcie proszę jak wy walczycie/liście z kolkami u swoich dzieciaczków.

Dzieci: Madzia (3 lata);
sylwana
super mama
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 365



Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #1 : Luty 23, 2009, 15:38:04 »

co prawda nie mieliśmy takiego sajgonu ja wy ale też kolka małej doskwierała
i u nas pomagał:
- infacol - nie zawsze
- kładzenie małej na brzuszku taty lub mamy, brzuszkiem do brzuszka i mocne dychanie taka forma masażu

- i hit noszenie małej po .... schodach w dół i do góry, w dól i do góry ..... jak tylko wychodziliśmy na prostą ryk jak po schodach cisza  Uśmiech

żaden hałas, bujanie, termofory, napitki itp nie działały
Dzieci: Ulka (7 lat);
Monique
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Wiadomości: 58


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #2 : Luty 23, 2009, 18:36:40 »

- kładzenie małej na brzuszku taty lub mamy, brzuszkiem do brzuszka i mocne dychanie taka forma masażu

Na nas Madzia też leżała. U mnie na cyckach u męża na klatce piersiowej z głową na jego ramieniu i chyba dobrze się tam czuła bo jeszcze teraz, gdy jej coś doskwiera to się uspokaja na tatusiu Duży uśmiech

Dzieci: Madzia (3 lata);
*aneta*
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #3 : Luty 23, 2009, 21:37:28 »

ja tez stosowalam infacol, o ile pamietam ze 3 razy podawalam po pare dni nawet jak juz nic malemu nie bylo. i pomoglo. po kazdej kapieli masowalam mu brzuszek(i dalej to robie) ruchami okreznymi zgodnie ze wskazowkami zegara-polecam nawet jak nic dzidzi nie jest to profilaktycznie,pomaga to w "szybszym wydostawaniu sie gazow".
alex mial czasami napady placzu,to nie byla kolka tylko jak mleko nie bylo gotowe NA CZAS i musial czekac o pare sekund za dlugo to zaczynal sie drzec, robil sie caly czerwony i wtedy nie bylo mowy o ssaniu, pare razy sie meczylam az kiedys przypadkowo weszlam z nim do kuchni gdzie byl wlaczony pochlaniacz,maly zaczal sie uspokajac wiec zwiekszylam moc no i jak reka odjal Z politowaniem
od malego tez usypial przy muzyce,najbardziej lubil sdm az mi zbrzydlo i przestawilam go na radio Duży uśmiech


Dzieci: Alex (3 lata); Alicia (16 miesięcy);
Monique
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Wiadomości: 58


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #4 : Luty 27, 2009, 11:57:13 »

Ja Queenu mogę dalej słuchać Duży uśmiech. Ale gdy w święta puszczali w radiu na okrągło "Christmas time" Cliffa Richardsa to miałam mdłości Język Buzia na kłódkę

Dzieci: Madzia (3 lata);
mamalali
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 4


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #5 : Luty 27, 2009, 13:00:20 »

U nas kolka zaczela sie pod koniec pierwszego miesiaca.Kazdego wieczoru byl krzyk.Mala dostawalam odpowiednik Sab Simplex ale pomagalo to na jakis czas.Az w koncu kolezanka poradzila mi abym zaczela pic raz dziennie herbatke koperkowa plus z rumianku(to na ewentualne problemy z kupka).Zdzialalo cuda-kolka minela przed ukonczeniem 2 miesiaca zycia.
anaidd
...Dziecko to skarb!!!...
nowa(y)

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 6


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #6 : Luty 27, 2009, 21:34:37 »

och kurcze...może nie na temat bo ja nie znam kolki...A jak mialam urodzic córe to ostrezgano mnie że każda dziewczynka ma kolkę,bałam się tego bo synek niemiał to nie wiedziałam o co chodzi  Szok i tak czytam...podziwiam Was dziewczyny Szok no ale jak trzeba to trzeba dać radę!!!
Dzieci: JAKUB (5 lat); BLANKA SOFIE (4 lata);
Monique
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Wiadomości: 58


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #7 : Luty 28, 2009, 08:36:34 »

Mnie mówiono, że kolkę mają przeważnie chłopcy Duży uśmiech, a moja Madzia miała "jazdę" przez 2,5 miesiąca  Smutny. Myślę, że to ma bardziej związek z uwarunkowaniami genetycznymi (niedojrzałość układu pokarmowego a zwłaszcza jelit) oraz alergią niż z płcią. W mojej rodzinie są sami alergicy i wszyscy oni przechodzili jako niemowlęta kolki!!!!

Dzieci: Madzia (3 lata);
anaidd
...Dziecko to skarb!!!...
nowa(y)

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 6


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #8 : Luty 28, 2009, 13:20:39 »

No widzisz Monique  Uśmiech jedni mówią ż tak drudzy że tak..och! Planuje trzecie dziecko więc ciekawe jak będzie,może też tego nie doświadczę(i oby tak było!).Ach te nasze maluszki,ile muszą się nacierpieć Płacz
Pozdrówka !!!
Dzieci: JAKUB (5 lat); BLANKA SOFIE (4 lata);
marzena2200
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 2


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #9 : Marzec 20, 2009, 11:29:09 »

dziewczyny!!! polecam sab simplex z niemiec kropelki .moja kamilla miała kolki od 2 miesiąca i jak zaczęłam uzywać sub simplex to juz zapomniałam o kolkach.rewelacja. polecam!!! Mrugnięcie
Strony:
1 2 3 ... 6 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.