Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 ... 4 5 6 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować  (Przeczytany 41981 razy)
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
Ivy
absolutnie zadomowiona
*******
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 501


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #50 : Czerwiec 13, 2011, 14:03:17 »

Ale te oryginalne niemieckie są naprawdę świetne. Warto spróbować. Może pomogą Uśmiech
Pozdrawiam
Współczesny rodzic często nie wychowuje dziecka, ale je hoduje. Jak piękny egzotyczny kwiat....
Dzieci: Córka (5 lat); Syn (3 lata);
moniczka1979
osesek
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 10



Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #51 : Sierpień 14, 2011, 21:08:43 »

U mojego synka kolka pojawila sie w drugim tygodniu zycia....jaki to byl krzyk....i pewnie bol dla mojego skarba...nie wiedzialam co robic,domyslalam sie ze to kolka ale pomyslu nie mialam,interneta chwilowo tez nie mialam...
masowanie brzuszka bylo prawie cala noc,cieple pieluszki na brzuszek,...itd i nic...w koncu w aptece chcialam kupic krople polecone przez kumpele sabsimplex ale pani mgr polecila mi GRIPE WATER...Dla mojego synka rewelka!!!!!!!prukal po tym ze hoho....a i ulga jaka...a i podobno jak najczesciej na brzuszku wtedy gazy i dolem i gora odchodza....i tez to podobno pomaga....pisze podobno poniewaz moj maly nie znosil lezec na brzuszku (w okresie jak mial kolki)....teraz czasem se polezy i faktycznie baczki leca i odbija mu sie jak ze starej studni,wiec cos w tym jest....
wczesniej ktos pisal o kropelkach BIOGAIA,mi lekarka polecila je teraz ale na zielone kupy,podobno sa dobre tez na kolke...cos slyszalam od poloznej srodowiskowej....(co do zielonych kupek to po tygodniu stosowania z zielonych zrobily sie zielono-zolte  Niezdecydowany)
Dzieci: Piotruś (12 miesięcy);
pomocna_mama1
Gość
Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #52 : Wrzesień 13, 2011, 15:18:46 »

Witam wszystkich.
Wiem że temat był zaczęty dość dawno temu ale chciałam się podzielić ze wszystkimi moją historię. Mam nadzieje że pomoże ona wam przeżyć ciężkie chwile związane z kolką nie kolką czy też z niedojrzałym układem pokarmowym.
Mamy cudownego synka który właśnie skończył 4 miesiące.
Urodził się zdrowy - dostał 10 punktów. W szpitalu nic nie wskazywało na to że może dziać sięcoś niepokojącego. Jak tylko wróciliśmy do domu zaczęły się płacze o nieregularnych porach. Noszenie na rękach czy też podawanie cyca nie pomagały. Odstawiłam wszystko co było możliwe z mojej diety. Przez 3 tygodnie jadłam jedynie gotowane ziemniaki i marchewkę - nieco pomogło. Dla maleństwa zbawienny był szum radia bo nic innego nie było w stanie go uspokoić. Płakał tak przeraźliwie jakby ktoś go obdzierał ze skóry. Poza tym wszystkim brudził chyba 20-30 pieluszek dziennie bo miał takie rozwolnienie, zielone i żółte i brązowe. Co bączek to poleciała też bardzo wodnista kupka. Nabawił się od tego wszystkiego pieluszkowego zapalenia skóry - nic prócz maści na receptę nie pomogło (skład to wazeliza, lanolina i 3% kwas borowy). Nie pomogły też żadne specyfiki z apteki (espumian, debridat, delicol, koperek, rumianek i inne o których już nie pamiętam) ale je dawaliśmy chyba dla uspokojenia samych siebie że robimy coś jeszcze prócz noszenia, masowania brzuszka, ciepłych kąpieli i innych. Jak troszeczke mu się poprawiło to przeszłam na gotowane mięso i ziemniaki - zrezygnowałam z marchewki i to okazało się zbawienne (dziwne prawda?). Jednak nadal było neszenie na rękach, spał na nich w ciągu dnia. Na noc był też usypiany na rękach i bardzo ciężko było go odłożyć żeby się nie obudził i nie zaczął znowu płakać przez 30min - masakra. Nie mogłam sobie pozwolić na dalsze spacery bo nie dość że nie mógł się uspokoić w wózku, to kładziony na śpiocha, żeby choć trochę świerzego powietrza złapał, za chwilę się budził i nie było sposobu żeby go uspokoić. Nawet nagraliśmy na telefon odgłos suszarki bo to czasem działało.
Bardzo płakał przed zrobieniem każdej kupki i przed puszczeniem każdego bączka. Po niecałych 3 miesiącach odstawiłam wszystkie specyfiki. Pozostał tylko czsem espumisan. Myślałam że to już niegdy sięnie skończy. Ale skończyło się. Po 3,5 miesiąca przeszło mu wszystko. Teraz jest szczęśliwym dzieckiem, które dużo się śmieje i jest zdrowy jak ryba. Nawet w łóżeczku sam już zasypia.
Morał z tego jest taki - jeżeli dziecko dobrze przybiera na wadze, ma apetyt i nie skończyło 4 miesiący to jest to zupełnie normalne. Wiem że brzmi to absurdalnie, bo dla mnie zapewnienia lekarza że nic mu nie jest też wydawały mi się niedorzeczne - a jednak Uśmiech

A jak nie zwariować?? To trzeba sobie powtarzać że to nie jest niczyja wina, że robi się wszystko co jest w naszej mocy żeby ulżyć mluchowi, że on wcale nie płacze żeby nas zdenerwować - różne rzeczy przechodzą przez myśl jak dziecko płacze i płacze Smutny Będzie dobrze Uśmiech

Trzymam kciuki za wszystkich który też myślą że to nigdy się nie skończy i którzy przechodzą przez piekło kolkowe (jeżeli nasz synek właśnie miał kolki).

martynab
nowa(y)

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3



Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #53 : Listopad 09, 2011, 15:19:28 »

Witam mamusie kolkowych maluchów.
My kolkę mamy już za sobą, synek ma obecnie 3,5 miesiąca ale nadal dostaje gripe woter 3x łyżeczka, Delicol 8 kropli do każdego karmienia, BioGaia 1x5kropli i Bobotic 4x10 kropli.
U nas kolka zaczęła się od 3 doby i początkowo byłam bliska depresji że nie mogę w żaden sposób mu pomóc, bo mały przetestował dosłownie wszystkie możliwe leki i nic nie pomagało aż obecny zestaw pod koniec drugiego miesiąca się sprawdził.
Jako pierwszy lek w szpitalu dostał esputicon potem espumisan następny infacol sab simplex po każdym z nich efekt był ale na 2-3 dni i potem zaczynało się to samo. Dostawał też Debridat po którym kupki zaczął normalnie robić bez prężenia i płaczu ale przez miesiąc trzeba go stosować i efekt był dopiero po tygodniu od pierwszej dawki.
Dla mnie największym koszmarem było karmienie synek łapał cyca i po chwili z wielkim płaczem i prężeniem puszczał, nie najadał sie więc karmienie było co godzinę i trwało godzinę, brzuszek był bardzo wzdęty i nawet leciutki masaż powodował wielki ból. Przez to spał bardzo mało po 6-10 godzin na dobe i ciągły płacz. 2 razy byliśmy na IP na odgazowaniu to pomagało na 2-3 dni.
Po licznych artykułach o kolkach spróbowałam wprowadzić karmienie co 3 godziny i z tym było najgorzej bo mały był bardzo głodny więc przepajałam go herbatka ale nie koperkową bo po niej nasilały mu się dolegliwości, wprowadziłam Delicol i Bobotic i na końcu gripe woter, codziennie 3 razy masaż brzuszka i w skrajnych sytuacjach rurka antykolkowa na odgazowanie i kupkę.
 Teraz synek jest pogodnym dzieckiem je co 3 godziny w dzień a w nocy przesypia od około 20-4.00 je i dalej śpi do 8, a my w końcu spokojni i szczęśliwi:)
Życzę siły,wytrwałości i cierpliwości bo to jest najważniejsze w walce z kolką.
Dzieci: Syn (9 miesięcy);
magie6
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 1


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #54 : Grudzień 01, 2011, 15:53:19 »

Mam do sprzedania oryginalne,nowe niemieckie kropelki SAB SIMPLEX na kolkę, termin ważności: 03/2013, Cena:35zł. Proszę o kontakt pod nr tel 504151657. Sprzedaję gdyż moja córeczka właśnie skończyła 3 m-ce i na szczęście już nie będą jej potrzebne. Dodam, że u nas sprawdziły się rewelacyjnie
Ania1404
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 1


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #55 : Styczeń 07, 2012, 21:57:50 »

Witam wszystkich bardzo serdecznie, mam do sprzedania  angielskie kropelki Gripe Water, byly rewelacyjne dla mojego maluszka i zostalo mi kilka buteleczek, jesli ktos jest zainteresowany to prosze o kontakt na maila annaslawna@wp.pl
mysza74
www.mysza-naszedzieciaczki.blogspot.com
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 5


WWW
Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #56 : Styczeń 19, 2012, 18:18:46 »

moja córka miala kolki, nic nie pomagalo, dopiero krople sprowadzone z Niemiec okazaly się rewelacyjne Sab simplex, przy kolejnych dzieciach też sprowadzalam te kropelki i dostawaly w razie bólu brzuszka
Dzieci: Weronika (14 lat); Michal (10 lat); Tomek (3 lata); Olek (8 miesięcy);
emiliap
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Wiadomości: 53


Odp: kolka niemowlęca - jak przeżyć i nie zwariować
« Odpowiedz #57 : Styczeń 27, 2012, 20:57:43 »

mój synek miał te niemieckie kropelki i w jego przypadku nie pomagały. Kolki były straszne. Uspakajalismy Go dźwiękiem suszarki, to było najlepse lekarstwo. Ale ile można było siedzieć z włączoną uszarką do włosów. Ale polecam, sposób sprawdzony. Nie można zapomnieć o masażu brzuszka...
Dzieci: Filipek (3 lata);
Strony:
1 ... 4 5 6 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.