Nag��wek Nag��wek SklepPortal
Strony:
1 2 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: Tatuś i dziadkowie  (Przeczytany 2548 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Tosca
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 51



Tatuś i dziadkowie
« : Lipiec 29, 2010, 08:17:13 »

Jestem ciekawa, jak Wasi bliscy pomagają Wam przy opiece nad maluszkami... Muszę z przykrością powiedzieć, że ja robię wszystko sama. Tatuś miga się jak może, najwyżej chwilę zabawi i "do mamusi" (Nie kąpie, nie przewija, nie karmi...), a dziadkowie wpadają na chwilę raz na 2 - 3 tygodnie. Trochę to smutne, ale co zrobić? Dla moich rodziców to 7 wnuk z kolei, a mają jeszcze młodszego, teściowa wpada, kiedy może, ale dość daleko mieszka i to też nie takie proste. Teraz już przywykłam i świetnie daję sobie radę, ale na początku wyłam ze zmęczenia i bezsilności a wszelkie rozmowy z mężem kończyły się kłótnią, bo przecież on pracuje...  Smutny
Dzieci: Marek (25 miesięcy);
Ewi86
entuzjastka(a) forum
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 143


Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #1 : Lipiec 29, 2010, 08:44:09 »

Ja od około 7.30 do 18 jestem w ciągu tygodnia sama. Też nie mam pomocy. Dopiero jak mąż przyjdzie z pracy to mam jakąś pomoc. On kąpie maluszka, a jak nie pracuje to też przewija. Po prostu po paru tygodniach powiedziałam stanowczo, że to też jego dziecko i też ma przy nim coś robić. Oczywiście na początku pomagałam mu. Mieszkam z teściami, ale teściowa pracuje, a na pomoc teścia raczej nie mogę liczyć. Czasami pomaga mi szwagierka jak muszę gdzieś wyjść i siedzi z Emilem. Moi rodzice mieszkają 30  km ode mnie i przyjeżdżają raz na 2-3 tygodnie, ale jak jestem u nich to mogę spokojnie odpocząć, ale to też raz na 2-3 tygodnie. Na początku było mi ciężko, ale też przykro, że nie mam żadnej pomocy ani nawet z kim podzielić swojej radości. Teraz już się przyzwyczaiłam, ale i tak z niecierpliwością czekam aż mąż wróci z pracy.
Dzieci: Emil (22 miesiące);
gosc
Gość
Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #2 : Lipiec 29, 2010, 10:45:48 »

Witam!ja zajmuje sie sama dzieckiem maz pracuje od 7 do19 rodzine mam bardzo daleko a ta blizej nawet nie zaproponowala pomocy wiec na nikogo nie moge liczyc,tylko jak maz jest w domu to mi pomaga przewija,kapiemy razem tz.dajemy rade razem,chociaz jak widze na placu zabaw czy gdzies jak dziadki zajmuja sie wnuczkami to nie powiem jest mi troche przykro ze moja tak nie ma.Ale mam tez satysfakcje,ze chociaz bylo mi ciezko zwlaszcz na poczatku pierwsze dwa miesiace,dalam rade i daje rade,moze popelnilam jakis blad jak to przy pierwszym dziecku ale jestem zadowolona,musialam liczyc na siebie nie mialam czasu wpadac w depresje chociaz naprawde bylo ciezko teraz z perspektywy czasu tak mysle jak bym miala drugie dziecko juz by mi bylo duzo latwiej :)pozdrawiam mamusie i zycze cierpliwosci Chichot
Tosca
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 51



Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #3 : Lipiec 29, 2010, 12:34:18 »

Ja też jestem dumna, że sama sobie świenie radzę i nie muszę nikomu niczego zawdzięczać, ale z drugiej strony ojciec jest tak samo rodzicem i powinien pomagać. A mój stary wyjechał z tekstem, że on przecież pracuje, a ja jestem na wychowawczym więc to mój obowiązek! A jemu po pracy należy się odpoczynek... Wyobrażacie sobie?  Złość Facet nawet sobie nie wyobraża, ile roboty jest przy dziecku i dlatego to kobiety zajmują się maluchami (w większości). On pracuje 8 godzin, w tym ma przerwę na śniadanie czy kawę, a ja czasem nawet do łazienki spokojnie iść nie mogę... I to 24h/dobę.  Niezdecydowany Tak to jest... Trzeba się pożalić i żyć dalej, licząc że maluch pokima jeszcze z pół godziny...  Mrugnięcie
Dzieci: Marek (25 miesięcy);
Ewi86
entuzjastka(a) forum
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 143


Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #4 : Lipiec 29, 2010, 12:44:48 »

Mój też tak powiedział mi parę tygodni po urodzeniu dziecka. Ja się strasznie wkurzyłam, bo wtedy najczęściej się przebierało Emila no i bardzo często jadł, a ja byłam jeszcze obolała po porodzie i potrzebowałam pomocy. Strasznie mnie to wkurzyło i wykłóciłam się o swoje. Powiedziałam mu, że dziecko nie będzie go znało, jeśli nie będzie się nim zajmował, a na nawiązanie więzi to ma czas teraz, a nie jak dziecko się wyprowadzi z domu. Takie podejście moim zdaniem jest strasznie egoistyczne, bo oni pójdą do pracą, przyjdą i mają spokój, a my mamy etat całodobowy, łącznie z nocą - kiedy wstajemy do dzieci oni najczęściej przekręcają się na drugi bok. Przykre...
Dzieci: Emil (22 miesiące);
MIŚKA
nowa(y)

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1



Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #5 : Lipiec 29, 2010, 15:42:31 »

Witam. Mój maluszek ma już prawie sześć miesięcy.(mieszkam z teściową) 
po porodzie byłam 7 dni jeszcze w szpitalu z maluszkiem, wiadomość o tym że już mogę wyjść bardzo mnie ucieszyła że już będę w domu i  że będę miała dużo pomocy od teściowej  Niezdecydowany
wróciłam do domu z maleństwem i było ok do godziny 19.00 o tej godzinie była pierwsza kąpiel w domku bałam się straszni moje pierwsze dziecko oczywiście stres przed tym jak tu się dziecko trzyma czy mały będzie płakał ale pomyślałam że jak ona przyszła i mówi to co kąpiemy no to aż mi kamień z serca spadł bo mi pokaże jaka woda ma być i jak się kąpie.
 Co?  ja już wszystko naszykowałam ona sprawdziła wodę ja oczywiście mówie że woda jest zimna ale ona twierdzi że nie ok przymknęłam oko więc czekam aż weźmie i pokaże jak się kąpie ale cóż musiałam sama ona usiadła jak święta KROWA i patrzyła mnie poty oblały mąż zaczął się na nią wydzierać bo mały tak się rozpłakał jak go włożyłam do tej zimnej wody że kąpiel trwała 10 sekund.
Następnego dnia nalaliśmy wodę cieplejszą dziecko ANIOŁ nie płakał nic było ok ale ona musiała przyjść i patrzeć. w końcu któregoś dnia mąż powiedział że jak ma przyjść i siedzieć jak krowa i nawet ręcznika nie podać to do kąpieli małego ma nie przychodzić i od tamtej chwili był spokój. Maluch ma 6 miesięcy ani razu niebyła z dzieckiem na spacerze  ona mieszka z nami ja musiałam koło niej chodzić gotować kiedyś była afera bo nie było obiadu to potrafiła powiedzieć że gdybym nie spała z dzieckiem po południu to bym miała czas na ugotowanie a ja ciągle śpię ( to było jak mały miał 3\4 tygodnie) kąpletnie nic nie pomaga  przychodzi na 10 min i ucieka do swojego pokoju. Mąż hmmm od rana do nocy tyra Smutny Wiem jedno NA NIKOGO NIE MOGĘ LICZYĆ TYLKO SAMA NA SIEBIE! ALE JESTEM DUMNA ŻE DAJE RADĘ. Fakt nie raz przez nią do tej pory płaczę nawet dziś poszłam tylko śmieci wywalić a mały na kocu był bez pampersa i się ''osrał'' a ona oczywiście mu tyłek wyciera ja przychodzę patrze a on ręce buźkę w kupie no LUDZIE myślałam że ją rozszarpie zamiast zabrać małego z koca to tyłek wyciera a buźka i łapki w kupce!!!! Cieszę się że znalazłam taką stronkę można się wygadać aż lżej na sercu, POZDRAWIAM
Dzieci: Syn (23 miesiące);
aneta0316
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 7


Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #6 : Lipiec 29, 2010, 15:50:25 »

Ja niemoge narzekać mam wszystkich bliskich w granicy 10 km i jak trzeba to pomogą mi przy moim brzdącu:)Mąż pracuje po 10 godzin i mimo tego pomaga mi w kompaniu przewijaniu itp.Jeszcze moja mama w co drugi weekend bierze małego na noc,więc mamy z mężem czas dla siebie albo na spotkanie z przyjaciółmi.Podziwiam mamy które wszystko robią same bo opieka nad dziećmi to ciężka praca.
Dzieci: Paweł (27 miesięcy);
agstar
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 262


Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #7 : Lipiec 29, 2010, 16:34:24 »

Ja mieszkam we Wrocławiu tak jak teściowie i Rodzice. Po porodzie chorowałam przez miesiąc i wtedy zarówno teściowa mi pomagała i moja mama. Ale wyzdrowiałam i niestety cała pomoc razem z chorobą odeszła. Mąż na początku też ręce umywał, bo on pracuje. Karmiłam piersią, myłam, przewijałam, spacerowałam itd Wszystko sama. Dziecko z nikim nie chciało być w wieku 8 miesięcy, bo było ciągle tylko ze mną i nawet własnego ojca się bało.Aż się wkurzyłam opiurkałam mojego i wyznaczyłam obowiązki.No bo co to ma znaczyć? On pracuje- a ja co kurde- do góry tyłkiem leżę cały dzień? Ja nawet nie miałam czasu przez pierwsze cztery miesiące jeść w ciągu dnia, bo Michał ciągle płakał i przez cały ten czas nosiłam go na rękach. Przejął kąpiele Michała (ja tylko głowę mu myję, bo mężowi to niezbyt wychodzi), w soboty spaceruje i robimy razem zakupy na cały tydzień. Co do dziadków- owszem zachwyceni wnukiem, ale żeby się zobaczyć, to my sami musimy się do nich udać z wizytą. Też mnie wkurza jak patrzę na to jak na placu zabaw babcie i dziadki się z wnukami bawią. Cóż, my musimy sami o to zadbać, żeby dziecko miało kontakt z nimi. Jak się jeszcze bardziej wkurzę to ich też opiurkam. I tyle. Chociaż mi lżej będzie, bo pomocy i tak nie mam.
Dzieci: Michałek (3 lata);
agstar
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 262


Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #8 : Lipiec 29, 2010, 16:37:46 »

Dodam jeszcze, że w międzyczasie mąż zmienił pracę i teraz nie ma go w domu od 9 do 20. Koszmar. Na szczęście Michał jest już duży i potrafi się zająć oglądaniem bajki, a ja mogę sobie posprzątać, ugotować czy nawet usiąść na chwilkę. Także cierpliwości mamy małych dzieciaczków. Niedługo będzie lepiej.
Dzieci: Michałek (3 lata);
Tosca
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 51



Odp: Tatuś i dziadkowie
« Odpowiedz #9 : Lipiec 29, 2010, 17:54:54 »

No mój też tak pracuje... Wychodzi o 8.30 a ok 19.00 wraca. Zakupy robi i śmieci wynosi, to chociaż tyle. MIŚKA, miło że mój temat pomógł Ci wrzucić na luz. Mrugnięcie Olej teściową i nie zwracaj uwagi (fajnie, że mąż jest po Twojej stronie). A najlepiej zagoń ją do roboty! Obiady mogłaby gotować, a co? Za darmo z Wami mieszka? Wtrąca się, to chociaż tyle mogłaby zrobić. Jak Ci powie znowu, że zamiast spać, mogłaś gotować, to jej powiedz, że zamiast podsłuchiwać Waszego chrapania sama mogła to zrobić. To się zdziwi! Język
Dzieci: Marek (25 miesięcy);
Strony:
1 2 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  


copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.