To prawda, ze maluszkom, takim podchowanym, sama Mamusia juz niestety nie wystarczy... Widze to po mojej coreczce. Wprawdzie swiata poza mna nie widzi, ale czasem mam wrazenie, ze sie nudzi, tym bardziej zima. Mieszkam daleko od centrum miasta, zasypalo nas sniegiem i niestety nie moge wyjsc z mala na spacer, bo wozek tonie w sniegu, a pchac go jeszcze pod gore, nie ma mowy, raz sprobowalam. Czekam z utesknieniem na roztopy i na przeprowadzke do centrum. Wtedy zaczne z nia chodzic na basen, jak nie bylo sniegu chodzilam z nia do centrum dla maluszkow, gdzie Mamy pija kawusie a dzieci sie bawia, spotykalam sie z kolezankami. Teraz, siedze z nia w domu i czesto nie mam juz pomyslow na zabawienie jej. Pieczatki z ziemniakow jeszcze nie sa brane pod uwage

. Karolinka uwielbia nowe miejsca, nawet przychodnie zdrowia, bo tam pelno ludzi

, lubi bawic sie z kolezankami. Oby wiec szybko snieg stopnial... Jak bedzie starsza, zapisze ja na taniec, juz teraz uwielbia piosenki i kiwa, kolysze sie przy nich, lubi jak z nia tancze. Teraz, jak najwiecej spacerow na swierzym powietrzu i nowych twarzy
