Nie ma czym imponować, ja po prostu, po: 1) mam duży ogród gdzie mogę siać i sadzić do woli i to uwielbiam

, 2) teściów na wsi więc owoce w tym leśne i mięsko, jajka, jarzyny dla malej mam swoje, 3) kocham gotowanie i wszelkie eksperymenty kulinarne - więc jak jeszcze Madzi coś fajnego wymyślę to napiszę posta, 4) mam wolny czas bo siedzę na wychowawczym, ale jak wrócę do pracy to już tyle nie będę przesiadywać na forum oseska

. Ja też mam pietruchę, koperek, cebulkę na parapecie w doniczce

, a także bazylię, tymianek i oregano bo bez świeżych żyć nie mogę

. Co do picia , to z tym u Madzi jest marnie

. Już próbowałam wszelkich możliwych konfiguracji: wody, soczków domowych i kupnych, herbatek dla dzieci we flaszce, niekapku, łyżeczką i jak już coś wypije to najczęściej jest to sok malinowy domowej roboty (na surowo, obciążony tylko cukrem z własnych, własnoręcznie wyciskanych malin

) często dolewam wodę do owoców i zupek żeby choć trochę więcej wody dostała w posiłkach! Gotowe soki dla dzieci są rzeczywiście bez dodatku cukru (ja małej kupuję przecierowy bobofrut malinowy, bo w ten sposób mój mały żarłok daje się oszukać, że to nie picie

) są one pasteryzowane termicznie więc zawsze jakaś strata witaminy C jest ale, o ile się nie mylę, to dodawana jest do nich dodatkowa porcja witaminy C! Hortex produkuje soki "na surowo" ale one są obciążone cukrem, więc do rozpuszczenia w wodzie. Jeśli znalazłaś takie soki bez cukru (z jakiej one są firmy?) to oczywiście można je rozrzedzić wodą do smaku.