Czesc dziewczyny! Dawno mie tu nie bylo.Bo mialam problem z malym.Ale od poczatku-bylam z maym w parodniowych odwiedzinach u mojej mamy.Tam maly dostal goraczki,3go dnia goraczka podskoczyla do 40sto.maly coraz miej jadl,coraz bardziej marudny byl.wiec pojechalismy do lekarza.Lekarka stwierdzila ze to angina i przepisala antybiotyk.Kacperek nie chcial go brac,wogle buzi nie chcial otwierac,wrzeszczal wniboglosy,sila mu wlewalismy do buzi,potem zaczal sie dusic przy antybiotyku i dostal ostrego kaszlu,przestal jesc i pic,zupelnie nic,pil tylko moje mleko z piersi(jak dobrze ze jeszcze karmie)wciaz tulil sie w ramionach,dziecko nie do zycia.bylam przerazona.po paru dniach pojechalismy do innego lekarza,ktory stwierdzil zapalenie jamy ustnej i podejrzenie zapalenia drug moczowych.dostalismy skierowanie do szpitala i jeszcze tego samego dnia jechalismy 90km.do spitala w chojnicach bo tam nalezymy.8 dni tam spedzilismy i od wczoraj wieczora jestesmy m domu

.Zapalenia d.moczowych na szczescie nie bylo,jama ustna prawie zdrowa,maly juz je
