Ja tez na poczatku bylam przerazona wizja kapieli. W szpitalu pokazano mi jak to robic, niemniej jednak mialam strasznego stresa przed wlasnym debiutem. Teraz podchodze do tematu z doswiadczeniem

. Z kazdym bedzie tak samo. Najpierw myje mojej coreczce glowe, jeszcze nie wkladajac Malej do wanienki. Trzymam ja wtedy na kolanach, owinienta w recznik (jeszcze z pieluszka na tyleczku), siedzac przy wanience i delikatnie ochlapuje jej glowke woda z plynem do kapieli. Nastepnie wycieram glowke i po tym Mala laduje juz w wanience. Kiedy byla mlodsza trzymalam ja za raczke, majac jej lopatki na moim przedramieniu, przez co moglam ja dosyc stabilnie utrzymac, jednoczesnie nie zanurzajac glowy. Druga reka myje dziecko. Teraz mam sprawe znacznie uproszczona, bo Mala juz sama siedzi w wanience.
Po kapieli, smarowanie kremem (okazalo sie, ze moje dziecko niezbyt dobrze reaguje na lanoline zawarta w oliwce dla dzieci i nie mozemy jej uzywac), czyszczenie uszu, czesanie i ubieranie. I to by bylo na tyle.
Jesli chodzi o paznokcie-to oczywiscie obcinam, podczas snu. Mnie najbardziej pasuje w tej kwestii obcinacz dla dzieci. Pamietam, ze na poczatku polozna powiedziala mi, ze najlepiej dziecku paznokietki obgryzac, wtedy napewno sie go nie zrani. Nie zastosowalam sie do tej rady, wiec nie wiem, czy ta metoda sie sprawdza czy nie
