czesc dziewczyny! jestem tutaj nowa, mieszkam w Holandii i tutaj ogolnie jakos chyba bardziej olewaja takie sprawy.
Mam prawie 11-to miesieczna coreczke Maję i problem w tym, ze moze jesc juz prawie wszystko (wiem to z tej stronki

), a ona nie marudzi tylko przy mleku!! Owszem zje chrupke, kaszke, ale najwiekszy problem mam z obiadkami. Jak probuje jej dac cos od siebie, to kreci glowa na "nie", a jak jej daje sloiczek to zje kilka lyzeczek i koniec jedzenia. A jak zrobilam ostatnio cos specjalnie dla niej to musialam wyrzucic

.
Troche sie martwie, bo wiem ze powinna miec juz raczej urozmaicona diete i powinna byc przyzwyczajana do stalych pokarmow!
Dodam ze je mleko 3 razy dziennie (rano, popoludniu i na wieczor-z reguly 200 ml, na wieczor 230+kleik, bo sie budzi). Z owocami i jogurtami nie ma problemu, tylko te obiadki... Jak ja zachecic?
Licze na to ze sa tu jakies doswiadczone lub pomyslowe mamy, ja juz nie mam pomyslow

. Moze zrezygnowac z mleka po poludniu?
Pomozcie!
