Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 2 3 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze  (Przeczytany 11249 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
kika
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 3


dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« : Maj 11, 2009, 14:38:34 »

mam nadzieje ze dobry dział wybrałam

chcialam Was spytac o relacje jakie są miedzy Wami a Waszymi rodzicami (dziadkami)

Czy w momencie przyjscia na świat Waszego dziecka dziadkowie stanęli na wysokości zadania? Respektowali co mówicie, wasze postanowienia, itd? Czy tez zachowywali się (a być może wciąż to robią) jakby sami nigdy nie mieli dzieci i tak wlaściwie sami nimi byli...?
agstar
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 262


Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #1 : Maj 12, 2009, 11:31:43 »

Moi Rodzice spisali się jako Dziadkowie, ale moja Teściowa..... Ech szkoda gadać. Wszystko robię źle i nie umiem się zająć dzieckiem, wychowując je w jakiś "starowioskowy sposób"(to cytat). Na szczęście nie mówi tego bezpośrednio mnie, ale suszy głowę mężowi. Cóż, a kiedyś się dziwiłam skąd pomysły na dowcipy. Wątek co prawda jest, ale pozwolę sobie wkleić tutaj jeden, coby podtrzymać atmosferę teściowych Uśmiech
Po latach spotkało sie trzech przyjaciół z LO. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten który skończył medycynę - załatwię cyjanek i
dodam ku*wie do kawy.
Ten po politechnice, zapodaje swój pomysł:
- Wezmę pożyczkę, kupie starej Renault Clio i przetnę przewody
hamulcowe. Niech sie rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AWF, mówi:
- A ja kupie dwadzieścia tabletek ibupromu, wezmę to wszystko do gęby,
przeżuję, zrobię z tego kule, wysuszę ja w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie stara do kuchni, zobaczy kulkę i powie " Ale wielka tabletka
ibupromu". A ja wtedy pie*dolnę ja siekiera w plecy.
Dzieci: Michałek (3 lata);
u-boot
sympatyczka(k) forum
**
Offline Offline

Wiadomości: 41


Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #2 : Maj 12, 2009, 20:42:46 »

z dziadkami u nas jest tak:
tesciowie: prawdziwa pomoc i opoka - serio - zawsze mozna na nich liczyc a co najwazniejsze liczyc na zrozumienie. nie bede sie rozpisywal, ale naprawde pomagaja, jest super

rodzice: no i tu jest kloooopot. od poczatku mieli wyrazne problemy z dostosowaniem sie do sytuacji. nie akceptowali naszej prosby aby zawsze przed odwiedzaniem, dzwonili (moglismy w tym czasie spac i odpoczywac po zarwanej nocy, mala mogla spac... itp itd) - duzo by pisac. generalnie nie spelniaja roli wychowawczej. tak tak, dziadki moim zdaniem nie sa tylko od rozpieszczania, ale i silnym wrorcem, autorytetem itd. a tu... niestety przykro mowic, ale nie mam kompletnego zaufania...

ps.
przyznam sie ze nie zrozumialem dowcipu, ale nie dlatego ze tesciow mam ok Uśmiech Uśmiech

przytocze inny:
Ile tesciowa powinna miec zebow?
- Dwa! - jeden do otwierania piwa a drugi zeby bolal Uśmiech Uśmiech Uśmiech
mamalali
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 4


Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #3 : Maj 26, 2009, 07:49:23 »

U mnie rodzice staraja sie jak moga zeby wnusia miala u nich najlepiej-w koncu widuja ja bardzo rzadko.Ale czasami udzielaja mi rad.Moj tata na przyklad chcialby klasc mala spac w ciagu dnia nawet co godzine,mowie mu ze ona juz nie jest malutka i nie spi tyle w ciagu dnia a on swoje ze co bede dziecku bronila Język albo daje jej smoczka jak mowie mu ze mala smoczka przestala ssac jak miala dwa miesiace i ze teraz to czas zeby odzwyczajac...itd itp Duży uśmiech
Jagula
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 1


Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #4 : Maj 27, 2009, 18:47:46 »

mam nadzieje ze dobry dział wybrałam

chcialam Was spytac o relacje jakie są miedzy Wami a Waszymi rodzicami (dziadkami)

Czy w momencie przyjscia na świat Waszego dziecka dziadkowie stanęli na wysokości zadania? Respektowali co mówicie, wasze postanowienia, itd? Czy tez zachowywali się (a być może wciąż to robią) jakby sami nigdy nie mieli dzieci i tak wlaściwie sami nimi byli...?
???Moja teściowa straciła wszystkie rozumy.Moja mała ma uczulenie na gluten a teściowa wpycha w nia jedzenie które jeść nie może tłumacząc tym że miała dzieci i wszystko jadły.Wogóle mnie nie słucha,ja mówie jedno ona robi drugie.
*aneta*
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #5 : Maj 27, 2009, 22:02:49 »

A bo to wiadomo jakimi my bedziemy kiedys dla swoich wnuczat... Latwo sie krytykuje ale to normalne ze wiekszosc z naszych rodzicow majac wczesniejsze doswiadczenie z dziecmi(ktore sa teraz zdrowe i madre) chca poprostu nam pomoc i udzielic "kilku rad". Wiem ze to czasmi bywa dosc upierdliwe bo same najlepiej wiemy co dla naszych pociech najlepsze, bo tyle sie o tym mowi i pisze, ale tych pare lat temu oni nie mieli takiego dostepu do mediow i droga wychowywania odbywala sie przez wlasnie przekazywanie sobie tych jakze cennych rad.
Takie jest moje zdanie i staram sie tolerowac wskazowki mojej mamy, niektore rzeczywiscie wprowadzam w zycie, a te,ktorych sie juz nie stosuje poprostu ignoruje, ale mama o tym nic nie wie... Staram sie nie mowic o nich przy niej wiec z czasem odchodza w zapomnienie. Mozna bardzo urazic rodzica bezwzglednym sprzeciwem,traktujmy ich troche ulgowo w tej kwestii Buzia na kłódkę


Dzieci: Alex (3 lata); Alicia (16 miesięcy);
*aneta*
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #6 : Maj 27, 2009, 22:09:31 »

Dodam jeszcze, ze czesto mam tez doczynienia z wysluchiwaniem przeroznych zabobonow(wydaje sie to glupie w tych czasach ale tak jest Szok).
Oczywiscie obracam to wszystko w zart ale moja mama naprawde w to wierzy i ciezko jej to wybic z glowy Z politowaniem
 Duży uśmiech Na wiadomosc o moim zamiarze skrocenia grzywki Alexa,ktora wchodzi mu juz do oczu zaprotestowala Duży uśmiech bo przeciez do roku czasu dzieku sie wloskow nie obcina!!! Płacz
Myslalam ze zwariuje ale czekam,nieduzo na szczescie zostalo bo wnerwia mnie to strasznie ale coz poradzic Z politowaniem
Cierpliwosc,cierpliwosc i jeszcze raz cierpliwosc dla naszych poczciwych staruszkow...


Dzieci: Alex (3 lata); Alicia (16 miesięcy);
emepe
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 1


Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #7 : Czerwiec 23, 2009, 06:46:28 »

Witam Uśmiech Moi teściowie też właściwie "nie sprawiają problemów". Chociaż teściowa co jakiś czas wyskakuje z różnymi pomysłami, nie próbuje wymusić na mnie, żebym je realizowała. Ogromny problem mam natomiast z moimi rodzicami, a zwłaszcza mamą Smutny Począwszy od pierwszego dnia po powrocie ze szpitala chce, żebym robiła wszystko tak jak to ona robiła, gdy zajmowała się kiedyś mną i moim rodzeństwem a nie dawno jeszcze moją siostrzenicą (6 lat) i siostrzeńcem (3 lata). Już pierwszego dnia dała małemu smoczek i usypiała go huśtając na rękach. Byłam potwornie zmęczona i nie miałam sił, żeby z nią walczyć. Tak ma być i koniec.
Michaś skończył już 6 miesięcy i nadal karmię go piersią. Zawdzięczam to właściwie tylko mojemu mężowi, który mnie wspierał, gdy mama wymuszała na mnie, że powinnam dokarmiać małego butelką, bo jest duży (waga urodzeniowa 4200g) i na pewno mój pokarm mu nie wystarcza. Ona sama karmiła mnie i rodzeństwo tylko do pierwszego miesiąca życia. Podobnie było z moją siostrą dzięki "radom" mamy.
Kolejny problem mam ze stałymi posiłkami Michasia. Według mamy nie powinnam mu gotować osobno, tylko wziąć warzywa np. z rosołu, który jest już ugotowany dla reszty rodziny. No i oczywiście jedzenie dla dziecka powinno być posłodzone lub posolone, a jeśli nie jest to jest niedobre. Mówi nawet Michasiowi, żeby tego nie jadł, bo jest niedobre.
Naprawdę, gdyby nie mój wspaniały mąż, nie byłabym w stanie tego przetrwać. Na dodatek mieszkamy z moimi rodzicami, ale już niedługo, bo wkrótce się przeprowadzamy "na swoje" Uśmiech
Dzieci: Michaś (3 lata);
u-boot
sympatyczka(k) forum
**
Offline Offline

Wiadomości: 41


Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #8 : Czerwiec 23, 2009, 14:31:49 »

Na dodatek mieszkamy z moimi rodzicami, ale już niedługo, bo wkrótce się przeprowadzamy "na swoje" Uśmiech

no to zycze Ci aby to nastapilo jak najszybciej, wtedy latwiej sie bedzie uporac z opisanym przez Ciebie probleme. Przy okazji gratuluje stalowych nerwow, ja bym juz dawno nie wytrzymal na Twoim miejscu i powiedzial kilak nieprzyjemnych slow
*aneta*
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 23, 2009, 22:17:16 »

Za niedługo powiesz że osobne mieszkanie to siódmy cud... Nie ma to jak samemu,można wtedy przytakiwać a dalej robić swoje Duży uśmiech
Znam te sceny z dosalaniem, dosładzaniem ale na szczęście da się je jakoś znieść podczas dwutygdniowego urlopu,nie wyobrażam sobie tego na codzień!
To głowa do góry i jeszcze troszkę cierpliwości...


Dzieci: Alex (3 lata); Alicia (16 miesięcy);
Strony:
1 2 3 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.