Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 2 3 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze  (Przeczytany 11249 razy)
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
andzia17052007
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 97



Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #20 : Marzec 17, 2010, 10:45:00 »

Oj tam , zgadzam sie z Wami dziewczyny Uśmiech czasami świra dostaja nasi rodzice a czasem teściowe. Tylko jest tak ze jak Ci cos nie pasuje w zachowaniu swoich rodzicow to mowisz im to a z tesciami juz nie jest tak łatwo. Myślą ze jak zwrocisz im uwage to juz sie zaraz obrażają i myslal ze ich lekceważysz.


Dzieci: Aleksandra (3 lata);
Justa
entuzjastka(a) forum
****
Offline Offline

Wiadomości: 189



Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #21 : Marzec 17, 2010, 14:52:37 »

Babcie zjechaly do nas zaraz jak Karolinka sie urodzila. Tzn najpierw moja mama na miesiac, potem moja tesciowa na 2 tygodnie. Z moja mama nie bylo tak zle. Nie wtracala sie zbytnio, bo wie, ze swoje dzieci miala az 30 lat temu. Za to tesciowa, ktora pomaga swojej corce wychowac syna (mieszkaja razem), co raz mowila mi co mam robic, a jak wypowiadalam swoje zdanie, oczywiscie bylo tylko sapanie i prychanie z jej strony, bo Mateuszek to, Mateuszek tamto... Na poczatku sluchalam, ale potem juz nie moglam. Od rad Babci, Karolnka miala ciagle biegunke i wylewalo jej sie mleko, bo Babcia poddawala mi ja do cyca co 2 godz, a dziecko chcialo mamy i possac niekoniecznie cyca, ale smoczka, lub po prostu marudzilo z innego powodu. Kazala jej podawac wtedy rumianek, co jeszcze pogarszalo sytuacje. Ja wszystko robilam zle, bo ona wiedziala lepiej, bo Mateuszek itp itd. W efekcie, ja chodzilam znerwicowana (co odbijalo sie na dziecku). Jak cos powiedzialam tesciowej, to robila fochy. Jak pojechala, zaczelam nowe zycie z moja mala rodzinka. Zaczelam robic tylko tak jak ja mysle i dziecku brzuszek sie uspokoil, ja tez odetchnelam, bo nie musialam tez szukac na sile tesciowej zajecia, bo sie nudzila. Ona myslala, ze przyjechala zajac sie Wnusia. Ale Karolinka byla wtedy noworodkiem! Potrzebowala mamy. Nie bawila sie jeszcze, tylko jadla i spala. Czego ona sie spodziewala?! Acha, i za rada Babci odstawilam Karolinke od piersi w 5 miesiacu, bo niby nie nauczylaby sie pic nigdy z butelki, ze bedzie mnie gryzc. Bzdury! Zaluje, ze posluchalam. Od tamtej pory slucham swojej intuicji i lekarza. I jest dobrze Uśmiech
Dzieci: Karolinka (3 lata); Natalia (11 miesięcy);
karlinka
super mama
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 399



Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #22 : Marzec 17, 2010, 16:21:08 »

U nas wygląda, to troszkę inaczej. Po pierwsze Dominiś ma dziadków tylko z jednej strony (mojej), rodziców męża nie zdążyłam poznać   Smutny Mam za to szwagierkę mniej więcej w wieku moich rodziców, która dzielnie zastępuje mężowi mamę, mnie teściową, a małemu babcię. Relacje między nami są wzorcowe, kobieta jest mądra, cierpliwa i tak po prostu fajna. Nigdy nie wtrąca się do niczego, zawsze służy radą i pomocą, wprawdzie nasze poglądy na temat wychowania dzieci czasem się różnią, ale szwagierka potrafi wysłuchać moich racji, zawsze stara się zrozumieć i nigdy się nie narzuca. Z mamą jest inaczej jej metody wychowawcze znacznie różnią się od moich, ale mama przyjąć tego do świadomości nie chce, na początku starałam się wytłumaczyć dlaczego postępuję tak, a nie inaczej, niestety grochem o ścianę to mało powiedziane, w tej chwili po prostu słucham i potakuję, a robię jak uważam . Na szczęście mama radzi dużo i często, ale nie wymusza, a ponieważ mieszkam daleko to problemów żadnych nie ma. Przyzwyczaiłam się już do nadzoru telefonicznego i przywykłam do porad rodem ze średniowiecza, wiem, że Dominik jest dla niej oczkiem w głowie i chce dla niego jak najlepiej, dlatego cieszę się, że mały ma kochającą babcię, a resztą się nie martwię  Uśmiech Nie ma to jak mieszkać samemu   Mrugnięcie
"Trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka"

Dzieci: Dominik (3 lata);
Justa
entuzjastka(a) forum
****
Offline Offline

Wiadomości: 189



Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #23 : Marzec 17, 2010, 19:34:55 »

Gratuluje podejscia do sprawy, Karlinka Uśmiech Ja juz stalam sie zbyt nerwowa. Tez mieszkamy daleko, tzn dziadkowie w Polsce, my za granica. Rady przez telefon tez traktuje jak Ty, wyslucham, podyskutuje, a zrobie jak uwazam Uśmiech Dziekuje nawet za wyslane Karolince ubranka, mimo, ze wyglada w nich jak w worku lub sa w ogole nie w moim guscie. Najgorzej jest jak rady sa w 4 oczy, wtedy ciezko zaprzeczyc lub sie postawic, bo efekt jest jaki jest, no i maz tez zle by przyjal moje pretensje do tesiowej, przeciez to jego mama Uśmiech Teraz, po prawie 15 miesiacach bycia Mama, tez mam prawo powiedziec, ze mam doswiadczenie i rad nie potrzebuje Mrugnięcie
Dzieci: Karolinka (3 lata); Natalia (11 miesięcy);
Elunia2
osesek
*
Offline Offline

Wiadomości: 12


Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #24 : Wrzesień 28, 2010, 12:15:38 »

Ja uważam, że z teściami trzeba jasno i wyraźnie, a jesli chodzi o męża to warto go uprzedzić :]
lukasek
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 106



Odp: dziadkowie - i tak źle i tak niedobrze
« Odpowiedz #25 : Wrzesień 28, 2010, 13:23:10 »

Tak,ale latwo mowic,a ciezej wykonac,zwlaszcza gdy sie mieszka z tesciami i nie chce sie zyc na ciaglej stopie wojennej pod jednym dachem.
Dzieci: Kacper (32 miesiące);
Strony:
1 2 3 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.