Drogie Mamy,
prosze was - nie dajcie sie zwiesc metodzie usypiania na zasadzie "klade do lozeczka, glaszcze, mowie, Maly chlipie, placze, ale poplacze kilka nocy i potem sie uczy juz spac samodzielnie" - Maluszek nie uczy sie w ten sposob spac samodzielnie, ale po prostu z czasem traci nadzieje na kontakt z Mama, ktorego tak potrzebuje - ja jestem mama 10-miesiecznego Michala i tez ani jednej nocy nie przespalam calej, w nocy Mis sie budzi 4-6 razy, ja go karmie piersia lub usypiam przytulajac, spi ze mna w lozku, choc czasami usypia w lozeczku... i co z tego, ze noce nie przespane? dziecko nie jest po to, by nam bylo wygodnie i bysmy sie wysypialy -to my teraz jestesmy dla Malucha i powinnismy byc na kazde skinienie, minimum przed kilkanascie pierwszych miesiecy! Tak dziecko buduje pewnosc siebie i wiare, ze na Mame zawsze mozna liczyc! Maluchy budza sie w nocy, bo chca miec Mame blisko, bo moze zabkuja i ssanie sutka koi bol, bo moze Mama wrocila do pracy i jest jej mniej w ciagu dnia, wiec Maluch chce jej "wiecej"

, bo po prostu chce byc blisko

badzcie wiec dla swoich Maluchow blisko, kilka(nascie / dziesiat) nieprzespanych nocy to niewielka cena za pewnosc siebie u dziecka i poczucie zaufania do mamy... a jeszcze wam kiedys zabraknie szkraba we wlasnym lozku:)