Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 2 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: zasypianie w łóżeczku  (Przeczytany 6193 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
mario
Gość
zasypianie w łóżeczku
« : Grudzień 18, 2010, 13:29:48 »

Witam jestem ojcem 11 msc dziewczynki, jest to nasze 1 dziecko. Niestety nauczyliśmy córeczkę zasypiać z nami, a teraz od stycznia mała ma iść do żłobka a moja żona do pracy. I tu zaczyna się problem, od 4 dni żona postanowiła, że córa będzie zasypiać sama w łóżeczku. Ja przeżywam katuszę, bo mała potrafi krzyczeć przez 2ha zanim zaśnie. Najbardzej boję się tego jak długo to potrwa, oraz czy nie wpływa to negatywnie na psychikę dziecka, proszę o pomoc
EwaP
sympatyczka(k) forum
**
Offline Offline

Wiadomości: 47


Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #1 : Grudzień 18, 2010, 13:58:22 »

Ups. Nie wiem czy jest jakas złota rada. Napewno trzeba byc konsekwentnym to na 120%.
U mnie było dokładnie to samo. I my nad Małą pracujemy małymi kroczkami (nie wiem czy to lepiej czy nie ale mała się nie stresuje i ja jestem spokojna tylko tata mniej wyspany Duży uśmiech) Na początku zasypiała ze mna a jak zasnęła to ja ja do łóżeczka i tam sobie spala do północy. Teraz ją odstawiłam od mleczka i budzi się tylko raz na przejscie z łóżeczka do łóżka ok 1.-2.00. Pozwalamy jej zasnąc na naszym łózku albo kładzie się na tatę i sobie zasypia i wtedy ją myk do łóżeczka.
Może wten sposób spróbujcie? A w nocy jak się obudzi to ja utulic i z powrotem do łóżeczka.
mamaoli
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Wiadomości: 55


Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #2 : Grudzień 18, 2010, 22:52:20 »

uffff ciężka sprawa... My...tzn ja, bo męża na początku z nami nie było, kładłam małą od początku do łóżeczka i nie mieliśmy takich problemów (to rada na drugie dziecko:) a teraz.... konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Może głaskanie, śpiewanie...? Nasza mała teraz nie zaśnie bez swojego misia, może sprawcie takiego "przyjaciela"? jedno jest ważne, musicie spokojnie do tego podchodzić choć wiem że to praktycznie czasem niemożliwe. Jak Ola czasem nie może zasnąć to najlepiej działa na nią jak jej śpiewam (to może trwać naprawdę długo, zwłaszcza jak idzie ząbek, czasem już mi gardło siada, ale bardzo się wtedy uspokaja i oczka robią się coraz mniejsze.) Cóż, powodzenia.
Dzieci: Ola (30 miesięcy);
EwaP
sympatyczka(k) forum
**
Offline Offline

Wiadomości: 47


Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #3 : Grudzień 19, 2010, 09:50:40 »

Ja też kładłam Nadusię od początku w lóżeczku i po 2 tyg zbuntowała się, nie chciała spc w łóżeczku, trwało to z miesiąc aż przyjechała moja mama i doradziła żeby wziąc Nadusię do siebie  Duży uśmiech Duży uśmiech
ola
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 7


Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #4 : Grudzień 29, 2010, 00:04:59 »

Wiesz żaden ze mnie ekspert...ale wydaje mi się że może nie ma co tak drastycznie wprowadzać tak dużo zmian jednocześnie może póki malutka nie przywyknie do żłobka to na razie niech z wami śpi. A może niech usypia u was a potem ją przenoście do jej pokoiku, wtedy stopniowo się przyzwyczai...Ja tak robie z naszą, co prawda ona ma 21 miesięcy ale często tak robię. Rano jak się budzi to sama przychodzi do nas się przytulić.
ANIAS
osesek
*
Offline Offline

Wiadomości: 18


Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #5 : Styczeń 03, 2011, 13:02:06 »

Ja stosowałam metodę z "język niemowląt" tzn. branie na ręcę jak mały płakał strasznie i odkładanie jak się uspokoił. Niestety trwało to nieraz 2 h z odkładanie i braniem non stop. Po dwóch dniach sukces!!!.Nie jestem za metodą wychodzenia z pokoju i zostawiania dziecka samego- nie dałabym też rady.
Teraz mój mały ma 17 miesięcy i nauczył się, że w nocy zabieramy go do naszego łóżka (stało się tak jak był  chory)niestety nie mamy sił go tego oduczać teraz i zwlekamy cisnąc sie z nim w łóżku:). Metoda działa ale trzeba stalowych nerwów- ja teraz takich nie mam.Ma też smoczek i jakos nie mam serca mu go na razie zabierać więc podaję go kilka razy w nocy. Powodzenia i wytrwałości.
Dzieci: kubuś (34 miesiące);
kasik
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 100


Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #6 : Styczeń 03, 2011, 14:52:17 »

 Ja od początku kładłam dziecko w swoim łóżeczku, więc wydawało by się, że problem niechęci spania w swoim łóżeczku, powinien się nie pojawić, a jednak.   
 Gdy był malutki, potem trochę większy, nie było to problemem, stałam obok łóżeczka, nachylałam się nad nim, głaskałam dziecko po pupci, pleckach, z czasem nawet udało się, że wychodziłam z pokoju, a dziecko zasypiało samo. Ale z wiekiem, gdy jest już mądrzejszy, a nie raz widział gdzie jest łóżko rodziców, bo np. w ciągu dnia brałam go tam żeby razem wygodnie pofiglować w pościeli, oraz przynoszę go tam rano, jak już wstanie, ale ja chce jeszcze "doleżeć" -zaczął stawiać opór i niechętnie spać w swoim łóżeczku. Problem jest bardzo świeży, bo właśnie go przerabiamy, a syn ma 1,5roku. Moje wcześniejsze sposoby już się nie sprawdzają, nie pomaga jak chce siedzieć obok łóżeczka, śpiewać, czytać, głaskać- dziecko w ogóle nie chce się położyć, stoi w łóżeczku i mówi "tam" pokazując na drzwi, co znaczy, że chce iść do naszego pokoju.
 Ostatnio wpadłam na pomysł i rozłożyłam kołdrę na podłodze w jego pokoju. Kładę się z dzieckiem na niej, przykrywam i po chwili już śpi, a potem go przenoszę, ale to też trzeba wyczuć moment, żeby już mocno spał. Innym razem bardzo pomocne okazuje się łóżeczko turystyczne, ponieważ ma odsuwaną jedną ściankę, wciskam się przez nią do niego do łóżeczka udając ze będziemy spali razem i wtedy też zasypia, znika problem przenoszenia, ale trzeba uważać przy zasuwaniu zamka- też może obudzić.
 Mam nadzieję, że moje pomysły sprawdzą się jeszcze u kogoś. Pozdrawiam
Dzieci: Hubert (34 miesiące);
ANIAS
osesek
*
Offline Offline

Wiadomości: 18


Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #7 : Styczeń 04, 2011, 08:13:30 »

Kasik
My mamy trochę podobnie. Tzn mój zasypiał sam w łóżeczku a my wychodziliśmy z pokoji, teraz ma 17 miesięcy- siedzimy obok łóżeczka i też zasypia ale za to jak się w nocy obudzi to pokazuje palcem, ze chce do nas.Jak próbujęgo uspać w jego łóżeczku to wpada w szał i potem nie może zasnąć nawet w naszym przez 2 h, więc na razie go bierzemy posłusznie a mżż ląduje czasem na kanapie a czasem się gnieciemy w trójkę. Jakoś nie mam siły w nocy przetrwać tego płaczu.
A jeszcze do MARIO, nie jestem specjalistą ale tak sobie myślę, że dziecko trzeba do pewnych rzeczy przyzwyczajać stopniowo. Pójście do żłobka to już chyba wystarczający stres, odstawianie z łóżeczka mamy i taty odłożyłabym jak się maluch zaakceptuje. Może pare dni, może dłużej.Wiem, że oduczanie czego kolwiek nie jest zalecane jak dziecko jest chore, ząbkuje, ma skok rozwojowy czy inne stresy. I niestety zazwyczaj każdą naukę trzeba zaczynać na nowo, po wakacjach, chorobie.Taki to już los.To jest moje zdanie. A jak wam idzie??? Pogodziła się już córeczka ze spaniem u siebie i żłobkiem??
Dzieci: kubuś (34 miesiące);
mama x2
Gość
Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #8 : Styczeń 04, 2011, 10:47:10 »

hej nie jestem specjalistą aczkolwiek miałam taką samą sytuację z synem.... do ok 8 miesięcy usypialiśmy go w naszym łóżku i przenosiliśmy do łóżeczka lecz pojawił się problem gdy zaczął raczkować  Uśmiech poza tym jest raczej typem "sowy" więc mieliśmy bardzo duże problemy z usypianiem, które z czasem zaczęło trwać ok 3-4 godzin.... usypialiśmy go na zmianę ale efekt był taki, że młody nie spał a my byliśmy zmęczeni nie tyle fizycznie a psychicznie, do tej pory pamiętam, że chodziłam nabuzowana, że aż miałam ochotę wyjść po prostu z domu....a było to 4 lata temu...\
postanowiliśmy, że nauczymy go usypiać w łóżeczku i to bez naszej obecności - wykorzystałam naukę tracy fogg??? i udało się po ok 10-12 dniach.. początkowo płacz trwał nawet 2 godziny ale!!!! nie zostawiamy dziecka samego, trzeba wchodzić dokładnie co 2 min i próbować go uspokoić, położyć i ponownie wyjść ale dziecko musi mieć poczucie, że nie znikacie tylko, że jesteście niedaleko... ja zostawałam uchylone drzwi tak by słyszał/widział nas jak się krzątamy po domu, po 2 dniach usypianie trwało już ok 30 min i potem coraz krócej oczywiście z pewnymi kryzysami ale nie minęły dwa tygodnie a mały usypiał sam w swoim łóżeczku a schemat usypiania wypracowaliśmy następujący: kąpiel potem do naszego łóżka zwykle oboje i czytaliśmy bajkę potem po buziaczku, do łóżeczka już wchodził sam, dobranoc i papa i wychodziliśmy zostawiając niedomknięte drzwi i tyle... mały czasem usypiał od razu ale zwykle jeszcze gaworzył, śmiał się, wiercił aż usnął. taki schemat mamy do tej chwili a niedługo kończy 5 lat i śpi już w swoim pokoju.
Teraz mamy córeczkę 5 miesięcy i ją od początku odkładam do łózeczka w jej pokoju i również uspia sama przy karuzeli, czasem wiadomo ma kłopoty ale trzeba być konsekwentnym lecz często zaglądać by dziecko się nie bało, że mam zniknęła i nie przychodzi. wieczorem gdy kładziemy się spać przynoszę ją do naszego pokoju bo je 2-3 razy w nocy (pierś) więc śpi ale w łóżeczku turystycznym, które stoi obok i jest mi wygodnie wstawać do niej. w dzień i wieczorem usypia w swoim pokoju.
życzę wytrwałości, bo Wasz spokój i wypoczęcie jest bardziej potrzebne Waszemu  dziecku niż spanie w waszym łóżku i nie dajcie sobie wmówić, że dziecko to bezrozumna istota i nie czuje, że mama i tata chodzą zmęczeni, niewyspani i źli na cały świat...
poza ty ja uważam, że posiadanie dziecka to nie jest kara za grzechy a niewiarygodna przyjemność i radość, więc układam nasze życie tak by było przyjemne również dla mnie i dla męża czyli czas i miejsce tylko dla nas...
Spioch
Gość
Odp: zasypianie w łóżeczku
« Odpowiedz #9 : Luty 01, 2011, 22:06:50 »

Nasz synek spal z nami w lozku do roku czasu i zanim usnal sie wiercil, skakal i po godzinie szedl spac.  Jak sie zbudzil i mnie nie bylo to byl krzyk.  Po roku czasu juz to bylo b. meczace i wtedy postanowilismy go polorzyc do lozeczka.  Przez kilka miesiecy spalam kolo jego lozeczka na lozku i w ciagu nocy bralam go do lozka jak plakal.  Wreszcie okolo 14 miesiecy, zrobilismy eksperyment, polozylismy go do lozka i wyszlam z pokoju.  Myslalam ze bedzie plakal przez 2 godziny ale tylko plakal przez 10 minut i zasnal.  Oczywiscie bym mu na dluzej nie pozwolila plakac.  W nastepna noc to samo a po kilku dniach, kladl sie spac bez placzu w swoim lozeczku.  No i wreszcie sobie spiewal i zasypial po 10 minutach.  Teraz ma 20 miesiecy i nawet go nie ciagnie do nas do lozka, uwielbia swoje lozeczko.  Chyba byl gotowy na samodzielnosc bo zanim skonczyl rok nie bylo mowy na spanie w lozeczku bo by plakal przez 2 h.    Drugie dziecko idzie od razu do swojego lozeczka, najlepsza metoda na spanie w nocy Uśmiech
Strony:
1 2 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.