Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 2 3 4 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: Przekonałam się do dań własnej roboty...  (Przeczytany 7949 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
maudi
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 7


Przekonałam się do dań własnej roboty...
« : Styczeń 10, 2011, 12:38:26 »

Witam,

Jestem tu od dzisiaj, więc jeśli wątek już się pojawił to z góry przepraszam za zaśmiecanie Forum;).
Drogie Mamy chciałam się z Wami podzielić moją opinią dotyczącą żywienia takich małych osesków jak mój 9 miesięczny Karolek:)
Otóż, jakiś czas temu dostałam w prezencie od męża książkę "Pierwsze potrawy twojego dziecka" Giny Ford. Znacie ją?
Zainteresowała mnie jej opinia na temat gotowych dań dla niemowlaków (obiadków ze słoiczka). Gina, twierdzi, że takie kupne obiadki nie zawierają wystarczającej liczby kalorii i nie są tak bogate w składniki odżywcze, jak posiłki domowe. Twierdzi również, że wiele dzieci miedzy 6, a 12 miesiącem życia zaczyna budzić się w nocy kilka razy, mimo, że wcześniej przesypiały już całą noc. Postanowiłam to sprawdzić. Jak dotąd korzystałam z pomocy innych (czytaj koncernów produkujących gotową żywność), bo ważna była dla mnie ilość spędzonego z malcem czasu, wydawało mi się, że taka żywność jest ściśle kontrolowana pod kątem jakości warzyw i mięsa z których przygotowywała dania dzieciom. Cieszę się, że okres jaki podawałam to świństwo to tylko 3 miesiące!!! Dziewczyny, mój Lolek w czasie podawania gotowych dań zaczął budzić się w nocy nawet ze 2-3 razy. Zaczęłam się zastanawiać co jest grane, może zęby, może moje mleko mu już nie starcza...
po przeczytaniu książki zabrałam się do kucharzenia...od miesiąca mniej więcej Karolek je przyrządzone przeze mnie obiadki i?Co?.........KAROLEK PRZESYPIA CAŁĄ NOC!!dokładnie od 20 do 6-7 rano!:))))ufff....cieszę, się, że dobrze sypia...no i oczywiście łatwiej mi prowadzić plan żywieniowy zgodnie z w/w książką:)

Drogie mamy, czy Wy również zauważyłyście taką zależność?jakie są wasze spostrzeżenia??

Jestem przeszczęśliwa, że nie muszę już zasilać kont koncernów produkujących to świństwo!!!A mój mały ma o wiele lepszy apetyt i zajada moje dania aż mu się uszy trzęsą;) do tego ja jestem usatysfakcjonowana, że to co zrobię - smakuje. Mam nadzieję, że w przyszłość poskutkuje to dobrymi nawykami żywieniowymi i moje kochane dziecię nie będzie z gatunku "niejadków"Uśmiech

Mamy, nie kupujcie...gotujcie!!!:)

polecam tą książkę, i jak wszystkim już wiadomo książkę kucharską na ossesku:)

pozdrawiam
karlinka
super mama
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 399



Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #1 : Styczeń 10, 2011, 13:38:03 »

 Cześć! Nie nazwałabym  gotowych dań dla dzieci świństwem. Mój syn słoiczkami wykarmiony wyrósł na zdrowego i pełnego energii chłopca. Nigdy też nie zauważyłam zależności pomiędzy tym co zjadł na obiad, a nocnymi pobudkami tzn. obojętnie czy zjadł  domowe czy gotowe danie tak samo się budził na cyca. I nawet teraz gdy z jakichś powodów nie mogę ugotować obiadu lub nasz obiad jest dla Dominika "niejadalny" ratuję się słoiczkami, zjada ze smakiem.
A co do domowych obiadków dla niemowląt jeśli ktoś chce, potrafi, lubi nie widzę problemu, tyle że takie posiłki należy gotować "z głową". Ty Maudi korzystasz z książki kucharskiej dla dzieci i starasz się i zapewne to co gotujesz jest odpowiednie dla dziecka, ale znam wiele mam które gotują byle co, aby było szybko i tanio. Bliska mi osoba właśnie w ten sposób gotuje. Dziecko przez cały czas zjada dokładnie takie same obiady tzn. mięso z obiadu (wołowina, indyk, kurczak) wymieszane z  marchewką z rosołu, ziemniakami i odrobiną rosołu. Przez tydzień je wołowinę (mama gotuje na zapas) następny tydzień kurczaka i tak w kółko...Je też rosół z makaronem i tyle...Żadnych innych warzyw, żadnego innego mięsa, żadnych innych kombinacji. Takie gotowanie dla niemowląt jest jak najbardziej rozpowszechnione. To ja już wolę słoiczki. Pozdrawiam
"Trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka"

Dzieci: Dominik (3 lata);
justynkaii26
Gość
Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #2 : Styczeń 10, 2011, 15:15:17 »

Ja rowniez jestem mama 7-miesiecznego bobasa i od kiedy zaczelam podawac inne posilki niz mleko kupuje sloiczki z uwagi na to ze warzywa w pobliskich sklepach sa nie wiadomego pochedzenia. Probowalam rowniez gotowac ale mojemu synkowi wtedy zwracalo sie dosyc duzo zjedzonego obiadku. Fakt budzi sie w nocy po kilka razy ale po rozmowie z pediatra uwazam ze to zabki tak wplywaja aczkolwiek pewnie jeszcze powroce do gotowania bo z kazdym miesaicem maluch potrzebuje wiecej a koszt sloiczkow tez nie jest niski...
didi
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 95



Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #3 : Styczeń 10, 2011, 19:16:28 »

Mojej malej od poczatku gotowalam dania w/g ksiazki Annabel Karmel. Pyszne, zdrowe (stosowalam wylacznie produkty organiczne) i nawet nie pracochlonne. Nadal jej gotuje ale podaje równiez "słoiczki" Czasami nie mam czasu na gotowanie albo poprostu nie chce mi sie gotowac drugiego obiadu. Mala zjada ze smakiem i nie widze w tym niczego złego. Gdyby to było świństwo, to pewnie natychmiast by wycofali ze sklepów. No i absolutnie nie zauważylam żadnych zmian w ciagu nocy. Mala nadal sie budzi na cycusia. 
Dzieci: synek (6 lat); córka (27 miesięcy);
maudi
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 7


Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #4 : Styczeń 10, 2011, 19:38:05 »

Dziewczyny, próbowałyście te "smakowite" gotowe dania?? Dla mnie są nijakie, nie czuje w nich smaku tych warzyw w których powinno być niemalże 100%. W domowych obiadkach smak jest wyrazisty:) Pisząc ŚWIŃSTWO miałam na myśli walory smakowe, a nie jakość, bo przecież jakościowo takie słoiczki są z pewnością przebadane.

to takie małe sprostowanie...
didi
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 95



Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #5 : Styczeń 10, 2011, 19:42:24 »

Ba, oczywiscie, ze nasze jest smaczniejsze, to sie czuje, ale "sloiczki" nie sa zle. W kazdym razie ja nie zauwazylam roznicy podczas nocnego snu.
Dzieci: synek (6 lat); córka (27 miesięcy);
maudi
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 7


Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #6 : Styczeń 10, 2011, 22:27:00 »

Być może moja postawa wynika z obserwacji mojego synka...jemu po prostu mniej smakuje "słoik"...chętniej i więcej je odkąd mu gotuje, a uwierzcie mi, że całkiem niedawno byłam zwolenniczką gotowych dań (przecież to takie proste...tylko podgrzać i obiadek gotowy...oczywiście więcej czasu dla malca i zero wysiłku przy przyrządzaniu posiłku )Mrugnięcie
Wg mnie danie ugotowane przeze mnie jest bardziej wartościowe niż gotowy posiłek zawierający te same składniki, ale w mniejszych ilościach i z pewnością jest dodatkowo wzbogacony wypełniaczami tj. jak ryż, czy ziemniaki...
Przecież nie wiemy ile marchewek, pietruszek itp przypada na jeden słoiczek...
kokos
entuzjastka(a) forum
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 112


Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #7 : Styczeń 10, 2011, 22:49:34 »

Wg mnie danie ugotowane przeze mnie jest bardziej wartościowe niż gotowy posiłek zawierający te same składniki, ale w mniejszych ilościach i z pewnością jest dodatkowo wzbogacony wypełniaczami tj. jak ryż, czy ziemniaki...
Przecież nie wiemy ile marchewek, pietruszek itp przypada na jeden słoiczek...
...no, ja wiem ile ...wystarczy przeczytać skład. Podana jest również procentowa zawartość poszczególnych składników, więc wiadomo ile jest czego...
..a co do ryżu czy ziemniaków ("wypełniaczy") w gotowych daniach, to nie jest ich więcej niz w normalnym domowym obiadku.
Dzieci: Krzyś (34 miesiące);
maudi
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 7


Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #8 : Styczeń 11, 2011, 10:00:41 »

jak już jesteśmy w tym temacie...przeczytajcie news z Gazety.pl http://supermarket.blox.pl/2011/01/Pseudo-mieso-w-produktach-Gerbera-dla-niemowlat.html
didi
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 95



Odp: Przekonałam się do dań własnej roboty...
« Odpowiedz #9 : Styczeń 11, 2011, 11:57:51 »

No tak ale to w dalszym ciągu jest mieso tylko, ze wlókna miesni sa zmodyfikowane. Myslę, że lepiej kupic sloik niz warzywa na zupke niewiadomego pochodzenia. Takich warzyw i owocow z targu nikt nie bada i nie wiadomo czym sa nafaszerowane. Natomiast sklepów ze zdrową żywnoscia jest w dalszym ciagu niewiele i na ogól produkty sa nie na każdą kieszen.
Dzieci: synek (6 lat); córka (27 miesięcy);
Strony:
1 2 3 4 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.