Szczerze mówiąc listę stworzyłam sama poprzez eliminację wielu zbędnych wg mnie rzeczy z list z różnych gazet itp.poradników.
W sumie to mam same hity

Jeśli chodzi o kosmetyki to miałam prostą zasadę Im mniej tym lepiej.
- do pupy maść linomag
- do kąpieli natłuszczającą emulsję dzięki czemu nie było potrzeby mazania tłustą oliwką i innymi cudami

a nawet mydełko w pierwszych tygodniach było zbędne.
- ważne są chusteczki nawilżane
- zamiast gruszki do nosa kupiłam aspirator do wyciągania katarku
- polecam termometr do czoła
- polecam w późniejszym okresie leżaczek dla malucha
- dla mamy wkładki laktacyjne
Przereklamowanych i zbędnych rzeczy jest masa-
- wg mnie wszelkie sprzęty dodatkowe do wanny typu siedzonko, leżonko, nakładki.......dziecko najlepiej i najbezpieczniej czuje się w obięciach rodzica.
- talki do pupy....masakra
- sudokrem jak dla mnie kit gęsty i nic poza tym

- duża ilość ubranek. Dziecko z rozmiaru 56 wyrasta w tępie kosmicznym

- baldachimy nad łóżeczkiem- siedlisko kurzu

To chyba narazie tyle