Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: ojcowie a wychowanie  (Przeczytany 1722 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
barteksia
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 0


ojcowie a wychowanie
« : Luty 16, 2011, 16:53:54 »

Witam wszystkie mamy, jako ze to moj pierwszy post to na poczatek dwa slowa o sobie: jestem Julka, mama Bartka (2,5) i Asi (8 miesiecy). Problem ktory chcialabym poruszyc dotyczy tatusiow naszych pociech. Bartus byl od zawsze oczkiem w glowie meza, ale z Asia jest inaczej, traktuje ja inaczej niz traktowal Bartka. Nie wiem czy to dlatego ze jest dziewczynka i maz potrzebuje sie z tym faktem oswoic czy sa moze jakies inne powody. Czy ktoras z Was drogie mamy miala moze podobna sytuacje? Ja oczekuje od meza ze bedzie bezwarunkowo kochal swoje dzieci. Wiem ze kwestia ojca w wychowanie dzieci to temat rzeka, ale bardzo brakuje mi takiej dyskusji. Czego Wy drogie mamy przede wszystkim oczekujecie od swoich mezczyzn?
pozdrawiam,
Julka
mamaoli
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Wiadomości: 55


Odp: ojcowie a wychowanie
« Odpowiedz #1 : Luty 16, 2011, 22:56:10 »

Asia jest jeszcze malutka, więc możliwe, że tatuś po prostu jeszcze potrzebuje trochę czasu Uśmiech ja oczekuję czasem trochę więcej niż robi mój mąż, którym mogę z dumą chwalić się wszem i wobec Uśmiech bo naprawdę jest super tatusiem, bez problemu mogę z nim samym zostawić Olę i wiem, że sobie doskonale poradzi. może Twój mąż potrzebuje właśnie takich chwil sam na sam z Asieńką, żeby się do niej przyzwyczaić  Z politowaniem nawiązać "wspólny język", taki 8-miesięczny dzidziuś jest już taki fajny i wdzięczny Uśmiech
Dzieci: Ola (30 miesięcy);
Ivy
absolutnie zadomowiona
*******
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 501


Odp: ojcowie a wychowanie
« Odpowiedz #2 : Luty 17, 2011, 07:52:03 »

Ja jestem z naszego tatusia baaaardzo zadowolona. Zawsze ma czas dla dzieci i to one są najważniejsze. Nie wiem czy to nie jest też kwestia wieku- jesteśmy baaaardzo dorośli  ;)ale z tym to wiem, że bywa różnie.
U nas zauważyłam odwrotną sytuację. Córka jest starsza, synek młodszy, i mam czasami wrażenie, że mąż dla córki jest bardziej wyrozumiały, a synka traktuje troszkę jak....faceta. Wstań, otrzep się i dalej....zwracam mu na to uwagę, bo uważam, że synek jest mały i musi być tak samo wytulony, wygłaskany, w razie kłopotów, jak córa. Może to jednak chodzi o to pierwsze dziecko? A nie płeć? A już na pewno nie uczucia Uśmiech
Może ktoś jeszcze się wypowie Uśmiech
Współczesny rodzic często nie wychowuje dziecka, ale je hoduje. Jak piękny egzotyczny kwiat....
Dzieci: Córka (5 lat); Syn (3 lata);
barteksia
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 0


Odp: ojcowie a wychowanie
« Odpowiedz #3 : Luty 17, 2011, 09:47:29 »

dziękuję Wam za odpowiedzi, to pocieszające dla mnie, moze ja za bardzo panikuje, moze to kwestia zaufania do wlasnego faceta, no ale same wiecie jak to z nimi jest, przyzwyczailam sie ze do tej pory zawsze moglam na mezu polegac
miamia
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 3


Odp: ojcowie a wychowanie
« Odpowiedz #4 : Lipiec 03, 2011, 16:50:58 »

Jest taka książka "Dziennik Taty" (autora nie pamiętam), w której facet opisuje swoje relacje i obawy w pewnych kwestiach dotyczących córki. wiele rzeczy pomogła mi ona zrozumieć (jak choćby obawę przed kąpaniem etc.) - polecam, choć w paru miejscach budziła mój niesmak...
PatiK
osesek
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 23



Odp: ojcowie a wychowanie
« Odpowiedz #5 : Styczeń 02, 2012, 15:25:48 »

Ja tam nie mam za dobrej opinii o tatusiach, poza paroma chlubnymi wyjątkami, znaczna część niestety wciąż ogranicza się do kupowania zabawek i bycia tym "lepszym rodzicem", bo od poważnych i nieprzyjemnych spraw jest mama.
słodziakowie
sympatyczka(k) forum
**
Offline Offline

Wiadomości: 44


Odp: ojcowie a wychowanie
« Odpowiedz #6 : Styczeń 03, 2012, 20:42:05 »

Zwykle głos na forum zbiera moja żona, ale dziś ja się wypowiem jako tata.
Przyznam, że na początku też nie umiałem się odnaleźć, choć bardzo się cieszyłem z dzidziusia i zostania tatą, to jednak zachowywałem się nie tak, jak oczekiwała tego partnerka. Latałem po rodzinie, znajomych, chwalić się dobra wieścią, albo robiłem zakupy, jeździłem na myjnię co drugi dzień, jkby małej robiłem różnice,czy będzie wożona brudnym czy czystym autem. A ona chciała bym był z nimi jak karmi maleństwo, przewija, bym je chwilę ponosił, jak musi do łazienki... Tego jednak dowiedziałem się, później. Pierwsze 3-4 miesiące nie byłem dobrym tatusiem, ale teraz moje dziewczyny mówią, że na medal Chichot
Właśnie skończyliśmy grać na kompie i będziemy czytać Śnieżkę.

A kary też wyznaczam, jak już trzeba i jestem wtedy surowszy od mamy...
pingus
osesek
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 12


Odp: ojcowie a wychowanie
« Odpowiedz #7 : Styczeń 04, 2012, 16:16:46 »

Początki są trudne - u nas też. Ale rozmowa dużo daje - myślę, że jak związek między ludźmi jest zdrowy, to wyrażanie swoich oczekiwań jest jak najbardziej na miejscu. No i każda rodzina ma troszkę inny model - ważne, aby pasował obu (a właściwie trzem, czasem czterem, itd.) stronom.

emiliap
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Wiadomości: 53


Odp: ojcowie a wychowanie
« Odpowiedz #8 : Styczeń 04, 2012, 16:50:38 »

Mój synek pod koniec dnia mówi do mnie tato, gdyż mąż do późna pracuje i tak mu go brak. Ojcowie mają inne pdejście do dzieci i to dobrze...
Dzieci: Filipek (3 lata);
Strony:
1 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.