Czesc Aneta, milo znow Cie przeczytac

Tez podziwiam i jestem dumna z mojej coreczki, kto by sie spodziewal, ze 2 letnie dziecko moze tak sie zachowac u lekarza, a co dopiero dentysty. Moze to zasluga dentystki, poswiecila malej duzo czasu, zrobila jej nawet maly manicure wiertelkiem

, zeby polaskotalo

A moze to moja zasluga, bo przygotowywalam Karolcie na ta wizyte od tygodnia, kazalam pokazywac sobie zabek i tlumaczylam, ze jest zepsuty, i ze bedziemy musialy isc z nim do lekarza, by go naprawic. Poza tym, Karolcia regularnie chodzi ze mna do lekarza i poloznej, wszyscy sa bardzo mili, ja sie usmiecham, rozmawiam i smieje sie z lekarzami, wiec mala widzi, ze lekarze nie sa zli. Po dentyscie wychwalilam ja jak juz dawno nie bylo, dostala zabaweczke i byla happy. Caly dzien w domu i potem u znajomych otwierala buzie, czekajac chyba na pochwaly

Lubi to. Z dziecmi trzeba duzo rozmawiac i tlumaczyc co sie dzieje, zawsze jej mowie gdzie idziemy, co bedziemy robic, itp. Ciesze sie, ze intuicyjnie znalazlam dobre podejscie do swojej corki. Nawet wytlumaczylam jej, ze pani doktor kazala przestac pic mleko w nocy, by zabki sie nie psuly. I od 2 nocy, zero mleka tylko woda, i to bez krzykow i placzu. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, dziekuje za pochwaly
