
Na brzuszek mowi dzidzius, rozumie, ze mama ma w brzuszku dzidziusia, tylko, ze jak ja brzuszek boli, to mowi, ze ja tez "dzidzius aua", hmmm. Tlumaczymy, ze bedzie miala siostrzyczke, wydaje sie, ze rozumie. Ja, dziekuje, czuje sie swietnie, tylko malenstwo jest juz na tyle duze, ze wpycha mi nozki w zebra i jest mi juz niewygodnie siedziec. Jest w pozycji glowka w dol, chyba juz tak zostanie, uff. Co do imienia, na razie jest Natalia. Nawet nie wiem kiedy ten czas zlecial, zostaly tylko 3 miesiace ciazy. Niedlugo trzeba bedzie zaczac sie pakowac, kupowac rzeczy do szpitala, mam nadal rzeczy po Karolinie, wiec tylko dokupie moje osobiste rzeczy. Troche martwi mnie to, ze najblizszy szpital mam jakies 40 min autem od miejsca zamieszkania. Karoliny porod trwal 5 godzin od 1 skurczu do urodzenia. Jak nie zdaze dojechac? A jak bede musiala siedziec w aucie w bolach przez 40 minut? Mam tez nadzieje, ze moja mama dojedzie na czas, by zostac w domu z Karolina jak ja pojade do szpitala. Takie sa moje obawy

Ciesze sie Aneta, ze "wrocilas". Buziaki dla Ciebie i rodzinki
