Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 2 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]  (Przeczytany 8572 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
trejder
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 5


Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« : Czerwiec 17, 2009, 10:31:01 »

Witam serdecznie,

Tym razem tatuś! :) Mam cudowną, 2.5 tygodniową Kingę. Wszyscy znajomi mówią nam, że jesteśmy szczęściarzami, bo mimo tak młodego wieku dziecka, w zasadzie budzi się nam ona raz w nocy. Jest wieczorne karmienie, ok. 21, potem 3,5-4 godzin snu, jedyne nocne ok. 2 i następne już wczesnoranne, ok. 6-7. Co z tego, skoro cała "procedura" (przewijanie, karmienie, odbijanie i usypianie) trwa u nas zwykle 1,5-2 godziny, czasami nawet dłużej? U innych podobno trwa to 15-20 minut karmienia i 3-5 minut usypiania. Nie jestem do końca przekonany, co lepsze? Częste wstawanie, czy dwugodzinna walka co noc? Czytam "Jak usypiać" Giny Ford, ale na razie po kilkudziesięciu pierwszych stronach dowiedziałem się tylko, jakim to ona jest specjalistą, ale w zasadzie żadnych sensownych konkretów.

W związku z tym, mam kilka pytań do mam (i tatusiów? :), którzy są już pewnie bardziej doświadczeni ode mnie w tej materii:

1. Najważniejsze - czy w tym wieku (2,5 tygodnia) w ogóle ma sens cokolwiek zmieniać, albo próbować ustalać? Czy może trzeba to "wrzucić w koszty" i przetrwać, bo dziecko jest jeszcze zbyt małe, by zaczął wykształcać się u niego jako taki rytm dobowy? Nie chcę wyjść na panikarza, który od samego początku się przejmuje, ale jak chyba w każdej dziedzinie życia - złe nawyki nauczone na początku bardzo trudno się potem odzwyczaja i chciałbym tego uniknąć.

2. Jak wspominałem - zasypianie (razem z karmieniem i przewijaniem, od obudzenia się do zaśnięcia) trwa zwykle 1,5-2 godzin. Dziecko praktycznie w ogóle nie umie zasypiać samo. Jeśli nie zaśnie przy piersi lub w trakcie odbijania (lekkie poklepywanie po plecach działa na nią często usypiająco) i zostanie położone do łóżeczka z otwartymi oczami, to prawie zawsze po chwili jest płacz. Czy to normalne?

3. W pokoju mamy temperaturę 22-23 stopnie Celsjusza. Większość przewodników mówi, że dziecko powinno spać w ok. 18 stopniach Celsjusza (prawda to?). Ale jak, do diabła, to osiągnąć? Pokój mamy ogromny (20 m2) i przestronny (nie zawalony meblami), z ogromnym oknem, wietrzony przez dwie godziny przed snem. Mimo to temperatura nie spada. Kupić wentylator? Spać przy otwartym oknie? Czy zbyt wysoka temperatura może być problemem przy zasypianiu?

4. Mała śpi w ciągu dnia po 3 godziny zwykle. W wielu poradnikach jest napisane, że to za dużo. Że drzemki w ciągu dnia, nawet u małego dziecka, nie powinny być dłuższe niż 1,5-2 godziny, a potem należy budzić na karmienie. Czy tak długie spanie w ciągu dnia może być powodem takiego marudzenia przy zasypianiu wieczorem i w nocy? Jak to się ma do karmienia na żądanie? Karmić, gdy dziecko faktycznie chce (obudzi się i płacze, bo jest głodne), czy budzić na siłę najdalej po dwóch godzinach (w ciągu dnia!) i karmić nawet jak nie płacze?

5. Czy ktoś może mi podać jakieś magiczne sposoby na odbijanie się dziecka? Wiem, że to podstawa zdrowego i długiego snu, ale powoli kończą mi się koncepty. Noszę ją w pozycji pionowej lub tak z nią siedzę, poklepuję delikatnie lub masuję plecki i tak nieraz nawet dziesięć minut. I co z tego? Skuteczność ok. 25% - 2-3 próby na dziesięć kończą się sukcesem.

6. Kolejny odwieczny temat - spanie na pleckach. Podobno zapobiega śmierci łóżeczkowej (chociaż geneza tego schorzenia nie jest znana, więc to takie wróżenie z fusów) i podobno dzieci lepiej śpią na plecach. A inni krzyczą, że jak się dziecku przez sen uleje, to się zakrztusi i żeby na noc koniecznie układać na którymś z boków. I bądź tu mądry.

7. Smoczek? Jedni mówią, żeby nie dawać tak długo, jak się da, bo zgryz się psuje. Inni - że jeśli odpowiednio wcześnie zabrany, to ze zgryzem nie ma żadnego problemu, a dziecko usypia elegancko ze smoczkiem. Znajomy podawał swojemu synkowi od drugiego dnia życia, odpowiednio wcześnie zabrał i problemów nie ma żadnych. A mały spał, jak młody bóg.

Sorki, za tak długi post i z góry dziękuję za wszelkie sugestie i rady,
Trejder
sylwana
super mama
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 365



Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #1 : Czerwiec 17, 2009, 12:17:13 »

Cytuj
Tym razem tatuś! Uśmiech Mam cudowną, 2.5 tygodniową Kingę. Wszyscy znajomi mówią nam, że jesteśmy szczęściarzami, bo mimo tak młodego wieku dziecka, w zasadzie budzi się nam ona raz w nocy. Jest wieczorne karmienie, ok. 21, potem 3,5-4 godzin snu, jedyne nocne ok. 2 i następne już wczesnoranne, ok. 6-7. Co z tego, skoro cała "procedura" (przewijanie, karmienie, odbijanie i usypianie) trwa u nas zwykle 1,5-2 godziny, czasami nawet dłużej? U innych podobno trwa to 15-20 minut karmienia i 3-5 minut usypiania. Nie jestem do końca przekonany, co lepsze? Częste wstawanie, czy dwugodzinna walka co noc? Czytam "Jak usypiać" Giny Ford, ale na razie po kilkudziesięciu pierwszych stronach dowiedziałem się tylko, jakim to ona jest specjalistą, ale w zasadzie żadnych sensownych konkretów.

z przyjemnością witamy młodego tatusia Uśmiech

kiedy urodziła się Ulka czytałam akurat język niemowląt i chciałam a właściwie chcieliśmy wprowadzić w życie jej rady dotyczące metod usypiania i karmienia ... jednak po kilku dniach daliśmy za wygraną, bo męczyliśmy się wszyscy strasznie i my rodzice i nasze nowo narodzone maleństwo.

z perspektywy czasu a także w wyniku moich obserwacji i z rozmów z wieloma rodzicami wiem że poradniki poradnikami a życie sobie. NIE MA JEDNEJ INSTRUKCJI DO WSZYSTKICH DZIECI - bo tak jak my dorośli różnimy się miedzy sobą temperamentem, tym jak długo śpimy, jaką mamy osobowość itp - tak samo różnią się dzieci.
Tak na marginesie usypianie na siłę maluszka wg metody "zaśnij wreszcie" który jest dzieckiem wrażliwym i delikatnym i do zaśnięcia potrzebuje obecności rodzica by czuć się bezpiecznie nic dobrego nie przyniesie.

Poradniki pokazują pewne możliwości, rozwiązania ale to my rodzice w wyniku obserwacji własnego dziecka musimy podjąć decyzję czy ta metoda jest dla nas dobra. Poza tym nie ma niczego lepszego niż wsłuchanie się w potrzeby tak małego dziecka jak Twoja córeczka. A potrzeby takiego malucha to jedzenie, spanie i BLISKOŚĆ rodzica by  czuć się bezpiecznie.


Co do karmienia w nocy. ja karmiła na śpiocha, czyli brała małą do łózka, kładłyśmy się -  nie przewijałam (jeśli nie było takiej konieczności), nie odbijałam tylko pozwalałam jej jeść i zasnąć w moich objęciach, sama też sobie drzemiąc.


Cytuj
1. Najważniejsze - czy w tym wieku (2,5 tygodnia) w ogóle ma sens cokolwiek zmieniać, albo próbować ustalać? Czy może trzeba to "wrzucić w koszty" i przetrwać, bo dziecko jest jeszcze zbyt małe, by zaczął wykształcać się u niego jako taki rytm dobowy? Nie chcę wyjść na panikarza, który od samego początku się przejmuje, ale jak chyba w każdej dziedzinie życia - złe nawyki nauczone na początku bardzo trudno się potem odzwyczaja i chciałbym tego uniknąć.

Moja rada przetrwać tzn właśnie tak może być. małe dziecko jeszcze nie odróżnia dnia od nocy dopiero się tego uczy. Dlatego tak ważna jest wieczorna kąpiel ona w pewnym sensie jest jednym z podstawowych elementów oddzielających dzień od nocy.
Ulka w tym wieku dosłownie wisiała przy piersi, troszkę jadła, troszkę spała, troszkę się delektowała bliskością mamy - to było jej w tamtym okresie potrzebne. Karmienia trwały 1-2h. Oczywiście są maluchy które to załatwiają w 15 minut, ale akurat wam trafił się bardziej "wymagający egzemplarz" i nie zmienicie tego. Pewien rytm dnia przyjdzie z czasem.

Cytuj
2. Jak wspominałem - zasypianie (razem z karmieniem i przewijaniem, od obudzenia się do zaśnięcia) trwa zwykle 1,5-2 godzin. Dziecko praktycznie w ogóle nie umie zasypiać samo. Jeśli nie zaśnie przy piersi lub w trakcie odbijania (lekkie poklepywanie po plecach działa na nią często usypiająco) i zostanie położone do łóżeczka z otwartymi oczami, to prawie zawsze po chwili jest płacz. Czy to normalne?

Normalne. Ulka tez zasypiała 2h leżąc w moich lub taty ramionach potem ok 10 miesiąca zaczęliśmy ją kłaść do łóżeczka i trzymać za rękę do momentu aż zasnęła. Teraz ma cztery lata i zasypia w trakcie bajki czytanej na dobranoc.
powtórzę się ale z perspektywy czasu jak sobie przypomnę jak ta mała istotka się we mnie wtulała i zasypiała z uśmiechem na twarzy a jej oddech stawał się spokojny - nie zamieniła bym tego za żadne skarby - to okres który mija bezpowrotnie ...
Są dzieci które w tym wieku zasypiają same ( choc ja znam tylko jeden taki przypadek) i są takie które potrzebują do tego rodzica - moim zdaniem nie ma co tego zmieniać, tzn to nawet będzie trudne do zmiany szczególnie w tym drugim przypadku


Cytuj
3. W pokoju mamy temperaturę 22-23 stopnie Celsjusza. Większość przewodników mówi, że dziecko powinno spać w ok. 18 stopniach Celsjusza (prawda to?). Ale jak, do diabła, to osiągnąć? Pokój mamy ogromny (20 m2) i przestronny (nie zawalony meblami), z ogromnym oknem, wietrzony przez dwie godziny przed snem. Mimo to temperatura nie spada. Kupić wentylator? Spać przy otwartym oknie? Czy zbyt wysoka temperatura może być problemem przy zasypianiu?

Temperatura raczej nie jest problemem do zasypiania, zresztą to tez sprawa indywidualna, generalnie nie powinno być za zimno i za ciepło. Możecie ją cieniej do snu ubierać lub spać przy uchylonym oknie. wentylatora bym raczej nie kupowała bo podnosi kurz

Cytuj
4. Mała śpi w ciągu dnia po 3 godziny zwykle. W wielu poradnikach jest napisane, że to za dużo. Że drzemki w ciągu dnia, nawet u małego dziecka, nie powinny być dłuższe niż 1,5-2 godziny, a potem należy budzić na karmienie. Czy tak długie spanie w ciągu dnia może być powodem takiego marudzenia przy zasypianiu wieczorem i w nocy? Jak to się ma do karmienia na żądanie? Karmić, gdy dziecko faktycznie chce (obudzi się i płacze, bo jest głodne), czy budzić na siłę najdalej po dwóch godzinach (w ciągu dnia!) i karmić nawet jak nie płacze?

Ja nie budziłam, karmiłam na żądanie- choć mniej więcej w okolicy 6 miesiąca to nam się wszystko ustaliło i posiłki był mniej więcej co 3h a sen coraz rzadszy i krótszy.
dziecko wyrwane ze snu jest zazwyczaj marudne.
A i ważna rzecz płacz dziecka nie oznacza zawsze że dziecko jest głodne.

Cytuj
5. Czy ktoś może mi podać jakieś magiczne sposoby na odbijanie się dziecka? Wiem, że to podstawa zdrowego i długiego snu, ale powoli kończą mi się koncepty. Noszę ją w pozycji pionowej lub tak z nią siedzę, poklepuję delikatnie lub masuję plecki i tak nieraz nawet dziesięć minut. I co z tego? Skuteczność ok. 25% - 2-3 próby na dziesięć kończą się sukcesem.

dzieci karmione piersią, które są dobrze przystawiane i dobrze ssają, zwykle nie odbijają po jedzeniu bo nie mają czym. Odbijanie czyli wypuszczanie połkniętego podczas jedzenia powietrza - co ma praktycznie zawsze miejsce u dzieci butelkowych

Cytuj
6. Kolejny odwieczny temat - spanie na pleckach. Podobno zapobiega śmierci łóżeczkowej (chociaż geneza tego schorzenia nie jest znana, więc to takie wróżenie z fusów) i podobno dzieci lepiej śpią na plecach. A inni krzyczą, że jak się dziecku przez sen uleje, to się zakrztusi i żeby na noc koniecznie układać na którymś z boków. I bądź tu mądry.

ja układałam na boku raz jednym raz drugim


Cytuj
7. Smoczek? Jedni mówią, żeby nie dawać tak długo, jak się da, bo zgryz się psuje. Inni - że jeśli odpowiednio wcześnie zabrany, to ze zgryzem nie ma żadnego problemu, a dziecko usypia elegancko ze smoczkiem. Znajomy podawał swojemu synkowi od drugiego dnia życia, odpowiednio wcześnie zabrał i problemów nie ma żadnych. A mały spał, jak młody bóg.


Jeśli nie ma takiej potrzeby to lepiej ni używać, bo czasem odzwyczajenie od smoczka jest bardzo trudne a i nieprawidłowości w zgryzie mogą się pojawić.

A ja już używać to tylko z głową.  tzn  nie wpychać dziecku smoczka na siłę, nie pozwalać by chodziło ze smoczkiem w buzi przez cały dzień, często wymieniać na nowy.
Smoczek w pewnych przypadkach pomaga w usypianiu i tylko do tego powinien być wykorzystywany. Choć z drugiej strony używanie smoczka wcale nie gwarantuje dobrej jakości snu.
Ja używałam smoczka, choć miałam zamiar tego nie robić ale taka była konieczność. Ale szybko z niego zrezygnowaliśmy bo kiedy Ulka już zasnęła wypluwała smoka i często budziła się w jego poszukiwaniu, zmieniliśmy smoka na przytulankę.

mam nadzieję ze choć troszkę pomogłam

Pozdrawiam
Sylwana
Dzieci: Ulka (7 lat);
trejder
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 5


Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #2 : Czerwiec 17, 2009, 12:40:50 »

Cytuj
A i ważna rzecz płacz dziecka nie oznacza zawsze że dziecko jest głodne.

Ale u naszej małej najwyraźniej tak! :] Przynajmniej na razie tak to wygląda. Sprawdzamy i przewijamy ją, aby uniknąć odparzeń i innych problemów, ale z tytułu samej mokrej pieluchy raczej się nie budzi. Jeśli płacze, to zwykle - głód albo coś boli (np. brzuszek).

Cytuj
mam nadzieję ze choć troszkę pomogłam

Żartujesz? Tak szczegółowej i kompetentnej odpowiedzi się nie spodziewałem! Dzięki, dzięki! :] I pozdrowienia dla małej Ulki.

T.
sylwana
super mama
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 365



Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #3 : Czerwiec 17, 2009, 12:51:38 »

Cytuj
A i ważna rzecz płacz dziecka nie oznacza zawsze że dziecko jest głodne.

Ale u naszej małej najwyraźniej tak! :] Przynajmniej na razie tak to wygląda. Sprawdzamy i przewijamy ją, aby uniknąć odparzeń i innych problemów, ale z tytułu samej mokrej pieluchy raczej się nie budzi. Jeśli płacze, to zwykle - głód albo coś boli (np. brzuszek).

to fakt w dobie pampersów dzieci nie wiedzą co to mokro Mrugnięcie

chciałam tylko zwrócić wam na to uwagę, bo często popełnia się na początku ten błąd ze jak dziecko tylko zakwili to za przeproszeniem cyc do paszczy a maluszek wolała ze chce jeszcze spać albo przytul mnie itp.

Cytuj
Cytuj
mam nadzieję ze choć troszkę pomogłam

Żartujesz? Tak szczegółowej i kompetentnej odpowiedzi się nie spodziewałem! Dzięki, dzięki! :] I pozdrowienia dla małej Ulki.


Polecam się na przyszłość  Chichot

Dzieci: Ulka (7 lat);
trejder
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 5


Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #4 : Czerwiec 17, 2009, 12:55:50 »

Cytuj
to fakt w dobie pampersów dzieci nie wiedzą co to mokro Mrugnięcie
Raczej obstawiał bym tu genetykę niż pampersy. Mama Kingi miała podobnie! Raz pielucha nie wytrzymała, wylała na całe plecki, a mała i tak się nie obudziła! Uśmiech

Cytuj
chciałam tylko zwrócić wam na to uwagę, bo często popełnia się na początku ten błąd ze jak dziecko tylko zakwili to za przeproszeniem cyc do paszczy a maluszek wolała ze chce jeszcze spać albo przytul mnie itp.
Nie, no. Dziecko jak kwili to się je zostawia w spokoju (w dzień), albo się śpi (w nocy). Cycek jedzie, jak jest już konkretny płacz i nie pozostawiający złudzeń odruch buźką! Uśmiech

T.
sylwana
super mama
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 365



Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #5 : Czerwiec 17, 2009, 13:00:55 »

Cytuj
Raczej obstawiał bym tu genetykę niż pampersy. Mama Kingi miała podobnie! Raz pielucha nie wytrzymała, wylała na całe plecki, a mała i tak się nie obudziła! Uśmiech

zawsze powtarzam że geny to potęga  Mrugnięcie

Dzieci: Ulka (7 lat);
Ivy
absolutnie zadomowiona
*******
Online Online

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 501


Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #6 : Czerwiec 17, 2009, 19:20:23 »

Witamy tatusia.
1.Rytuały są ważne bo po pierwsze tak jak napisała sylwana uczą odróżniać dzień od nocy ale też dają dziecku poczucie bezpieczeństwa. Poza tym spokojnie :)niunia jest maleńka i dopiero uczy się życia na tym świecie. Ona uczy się Was a Wy jej Uśmiech
2.Moja córeczka zawsze zasypiała przy cycu. Mnie się wydaje to normalne. Czuła sie dobrze i spokojnie jak to przy mamie. Na dodatek córka spała ze mną w łóżku do 6 miesiąca Duży uśmiech
3.Ja mam sypialnię na poddaszu. Przeszłam różne cuda żeby obniżyć tam temperaturę ale nic z tego....mam zawsze najmniej 23 stopnie.....jedyne co robię to ubieram dzieciom same body z krótkim rękawkiem do snu. Ubieram tak od 4 tygodnia życia.
4. z tym budzeniem do karmienia to przesada. Oczywiście dziecko do okolo 4-6 tygodnia powinno sporo jeść ale z tego co pamiętam to przerwa między karmieniami nie powinna przekraczac 5 godzin więc u Was jest super Duży uśmiech Ja karmiłam na żądanie.
5.Moja córka nigdy nie odbijała. Dlatego kładłam ją do snu na boczek. Dla bezpieczeństwa gdyby jednak coś się ulało.
6.jak wyżej Duży uśmiech ale z tą śmiercią łóżeczkową to spokojnie. Są dzieci które są w grupie tak zwanego ryzyka bezdechu. Dla spokoju radzę układać jednak na boczku
7.Tak jak mówi sylwana- nie chce nie namawiać.
Pozdrawiam i życzę spokoju, cierpliwości i samych radosnych chwil ;Dchoć czasem bywa ciężko Mrugnięcie
Współczesny rodzic często nie wychowuje dziecka, ale je hoduje. Jak piękny egzotyczny kwiat....
Dzieci: Córka (5 lat); Syn (3 lata);
*aneta*
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #7 : Czerwiec 17, 2009, 21:11:42 »

No tak,wszyscy wariujemy na początku, znajomi i rodzina zasypują nas poradami, wskazówkami i własnymi doświadczeniami ale tak jak napisały  tak,wszyscy wariujemy na początku, znajomi i rodzina zasypują nas poradami, wskazówkami i własnymi doświadczeniami ale tak jak napisały dziewczyny wcześniej każde dziecko jest inne każde wymaga innegodziewczyny wcześniej każde dziecko jest inne każde wymaga innego postępowania i uwierz że po jakimś czasie będziecie sami dokładnie wiedzieć co jest dla małej najlepsze.
Potrzeba tylko czasu bo to przecież i dla was i dla niej nowe życie, zawsze już będziecie się siebie uczyć Mrugnięcie
Fakt że dobrze czasami wiedzieć co inni robią bo można popróbować czegoś nowego zamiast załamywać ręce,ale najważniejsze to żeby wszystko było w miarę możliwości. Znam  osoby,które utwierdzone w tym że dziecko powinno zasypiać samo, zostawiali je same w łóżeczku na godzinę lub dłużej Szok Jednym ię po kilku dniach udawało innym nie,ale jakim kosztem to wszystko...
Ja nie miałam na tyle siły i nawet nie próbowałam,mały zawsze na rękach mi usypiał i tak jest do teraz,ciężko mi czasami bo nie waży już tyle co paromiesięczne dziecko ale wierzę że za niedługo uśnie sam Mrugnięcie
Co do nocnych rytuałów to zawsze był i będą zmorą rodziców,ale jak sie już zorganizujecie to przywykniecie do wszystkiego. Ja po kilku tygodniach przeczytałam gdzieś,że jeżeli dziecku nie odbije sie do kilku(chyba 5 minut) to szkoda czekać dłużej i że nie powinno się przewijać w w nocy,no chyba że okazuje się to niezbędne. Zakładam Alexowi pampers baby-dry (są najlepsze) i zaniechałam przewijania w nocy, przeważnie było tak że wciągał mleko i zaraz usypiał, a bywało też inaczej...
No i wieczorna kąpiel,karmienie i usypianie zawsze o tej samej porze! Zaowocowało że już po kilku dniach mieliśmy noc i dzień Chichot
Mały od początku spał tylko na pleckach bo tak sam chciał,nawet później gdy mógł już się odwracać a ja czasmi układałam go na boczku,zaraz się odwracał. Po jakimś czasie mu się odmieniło i spał na boku a od pewnego czasu w pozycji "na żabę" tzn na brzuchu z nogami podkurczonymi i rozłożonymi że aż ciężko to sobie wyobrazić...
Budzenie dziecka na karmienie Co? przecież samo się obudzi jak będzie głodne! Niech sobie śpi,taki maluch potrzebuje duuużo snu.
A jeszcze przypomniałam sobie że skoro chcesz żeby dziecku się odbiło to najlepiej położyć je na brzuszku na swoich kolanach, to dobre też na kolki.
Smoczek? Syn koleżanki zamiast smoczka ssał palec, i tak robi do dziś a ma już prawie 4 latka... Chyba łatwiej oduczyć smoczka, bo co niby zabrać palec Co?
No to dużo cierpliwości dla świeżo upieczonego tatusia,jak najwięcej spokojnych nocy i jeszcze więcej radości z nowego członka rodziny!!! Powodzenia!


Dzieci: Alex (3 lata); Alicia (16 miesięcy);
trejder
nowa(y)

Offline Offline

Wiadomości: 5


Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #8 : Czerwiec 18, 2009, 09:15:37 »

Dziękuję wszystkim za długie i szczegółowe odpowiedzi. Bardzo mi wszystkie mamy pomogły. Pozdrowienia dla Was i Waszych pociech! T.
u-boot
sympatyczka(k) forum
**
Offline Offline

Wiadomości: 41


Odp: Odwieczny problem - karmienie, bekanie i usypianie [długi]
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 18, 2009, 19:25:40 »

czesc,
widzialem ten post juz kilka dni temu i chcialem odpowiedziec z marszu jak tatus tatusiowi, ale jak zwykle mi sie nie zeszlo....
no i szanowne kolezanki mnie uprzedzily, na tyle dobrze (superowo nawet) ze nie mam za wiele do dodania.
dziewczyny, jak zwykle odwalilyscie za nas (facetow) kawal dobrej roboty Uśmiech

dodam tylko ciekawostke dotyczaca rytuaow

nasza mala zasypiala tylko wtedy jesli trzymalem ja na rekach, zeby bylo trudniej musialem stac, samo zgiecie kolan powodowalo wlaczanie syreny. nie mam pojecia jak ona to wyczuwala i niech to zostanie jej tajemnica.

salut

u-boot

Strony:
1 2 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.