witam
chętnie również się wtrącę a nóż jakaś rada się przyda:)
ad.1
nie ma sensu zmieniać,dzidziuś i tak jeszcze państwa wiele razy zaskoczy.ważny jest oczywiście regularny tryb życia,wiec najlepiej postępować jak do tej pory.wieczorna kąpiel z wszystkimi rytuałami,ta sama melodia do snu,to wszystko uspokaja i szykuje dziecko do snu,ono lubi wiedzieć co go czeka..
ad.2
no cóż początki są ciężkie,najlepiej w nocy karmić przy niewielkim oświetleniu,przebierać jeśli się da również,jak najmniej mówić do dzidziusia,a ten sposób nauczy się co to noc,z czasem będzie coraz lepiej.można do łóżeczka dać pieluchę tetrową z zapachem mamy,ja tak robię do tej pory.potrzymać ja trochę przy ciele,wytrzeć kropelki mleka,może zapach mamy uspokoi dziecko
ad.3.
otwarte okno latem nie zaszkodzi,jeśli za nim nie ma ulicy albo hałasu,trzeba jeszcze pamiętać o komarach i innych.ale taka temperatura jak na lato jest ok.co najwyzej zmienić śpiworek albo kołdrę na kocyk
ad.4
3h to nie za długo,karmienia nie przesypia więc na siłę nie wybudzać, taki mały dzidziuś im więcej śpi tym lepiej.karmienie na żądanie too gdy dziecko się domaga ale ponoć najlepiej co 3h
ad5.
nie każde karmienie wymaga odbijania,szczególnie nocne.dziecko prawidłowo przystawione nie powinno w trakcie łykać powietrza za każdym razem,a w nocy kiedy jest spokój i dziecko podsypiające zdarza się to rzadziej
ad.6
najlepiej na boku,zapobiega to poza tym zniekształceniom główki,tylko oczywiście zmieniać boczki:)co do śmierci łóżeczkowej to jeśli mama nie palaczka i w domu nikt nie pali,dzidziuś nie był wcześniakiem i nie jest chory to ryzyko bardzo małe
ad.7
ja się zarzekałam że nigdy smoczek,ale szybko zmieniłam zdanie,życie szybko weryfikuje..mała teraz o wiele łatwiej usypia,a smoczek albo wypluwa albo ja jej wyciągam.u dzieci karmionych piersią ryzyko wady zgryzu przez smoczek jest niewielkie,no chyba że jest źle przystawiane.no ale oczywiście wszystko z umiarem:)

pozdrawiam.z dnia na dzień będzie cora złatwiej:)powodzenia!