Witajcie Mamy

Nie wiem, czy to właściwy dział (jeśli nie, bardzo proszę moderację o przeniesienie) , nie wiem też czy nie był tu już poruszany taki temat (jeśli tak proszę o wskazówkę gdzie się znajduje), wszak problem jest dość powszechny...przynajmniej tak mi się wydaje:)
Jestem nianią dzieci w wieku ok. 2 lat. Mamy smyków w takim wieku, najczęsciej poszukują niań ponieważ planują powrót do pracy po urlopie wychowawczym.
Jest tak, ze od urodzenia do momentu podjęcia na nowo pracy są z dzieckiem niemal nierozerwalne. I nagle nadchodzi moment rozstania...to musi być dla obojga trudne
Zauważyłam, że pomimo obaw mam, ze dziecko będzie rozpaczać-jeśli ma mądrą i troskliwą nianię-wcale tak nie musi być. Owszem tęskni za obecnością kochanej osoby, dopytuje o nią...ale powoli odnajduje się w nowej sytuacji.
Dużo gorzej takie rozstanie przeżywa mama.
Również z perspektywy niani problem jest niebłahy...bo poza obowiązkami związanymi z opieką nad maluchem, musi mierzyć się też z uczuciami matki, która nie radzi sobie z faktem , że-bądź co bądź-obca osoba spędza teraz z jej dzieckiem więcej czasu niż ona. Pojawia się poczucie winy, smutek, niekiedy złość i zazdrość...a to może wpływać na relacje z nianią.
Piszę do Was, ponieważ bardzo się boję jak poradzi sobie mama mojej podopiecznej w tej nowej i trudnej sytuacji. Jak będzie wyrażać się jej tęsknota.
Swój niepokój próbowałam ugasić szukając info w necie-efekt był odwrotny. Tak się wczoraj naczytałam, ze strach mnie obleciał.
Wiem, ze mama mojej podopiecznej jest ze mnie zadowolona, wspaniale też "dogaduję się" z Małą-uwielbiam to co robię;) Staram się też pilnować by nie zatarły się granice pomiędzy nianią a mamą (maluszki w tym wieku szybko się przywiązują, potrzebują dużo ciepła i czułości-potrafię im to dać ale zależy mi by dziecko pamiętało cały czas o mamusi)
Kiedy jednak mama wraca z pracy, a córcia nie rzuca się jej na szyję, widzę cień zawodu...może też niepokoju na twarzy stęsknionej mamy.
Zachęcam więc Małą, żeby witała się z mamą nieco wylewniej...ale nie zawsze mi się udaje. I tu już nie mam na względzie dbałości o emocje dziecka...ale emocje matki.
Nie chciałabym aby kryzysowa sytuacja młodej mamy, nie stała sie powodem konfliktowych sytuacji-a o takich właśnie się naczytałam w necie.
Jak Wy - drogie mamy radziłyście sobie w takich sytuacjach? Czego oczekiwałyście od niani? Jak wg Was powinna się ona zachować by nie urazić Waszych uczuć?
Serdecznie dziękuję za każdy komentarz:)