Mnie podczas pierwszej wizyty lekarz poinformował, że późno rodzę pierwsze dziecko i ryzyko zespołu downa jest podwyższone. Nie robiłam żadnych badań w ciąży w tym kierunku, ale stresa miałam do samego końca. Zresztą jak tylko się okazało, że jestem w ciąży, to od razu do kościoła i spowiedzi pobiegłam i się rozryczałam na klęczniku, bo sobie ubździłam w głowie, że pewnie coś jest nie tak. Ech, chyba wszystkie przyszłe mamy tak mają. A Michał chłop jak dąb się urodził, 10 punktów w skali apgar, wzrostu 57cm i waga 3,9kg.
Co to za lekarz zwariowany? :)To mnie by pewnie powiedział, że jestem staruchą, która nie powinna już myśleć o macierzyństwie......ja też trafiłam na lekarza, który zafundował mi okropny stres. W 6 tyg mi powiedział, że moje dziecko nie żyje.........potem na usg w 26 tyg oświadczono mi, że dziecko ma wodogłowie.........a mam zdrową 4,5 latkę! Nawet lekarze się mylą. W pierwszej ciąży miałam tak kiepskie wyniki, że dostawałąm zastrzyki, pełno witamin. Tak też niestety się zdarza. Jesteś pod dobrą opieką lekarza. Chodzisz na kontrole więc spokojnie. Strach i obawy są zawsze. I tak jak napisała Grzanka strach będzie nam towarzyszył przez całe matczyne życie....
Nadzieja i strach
wirują w duszy nieustannie
Istniejąc tyle robisz dla mnie
proszę mów do mnie mów
Synku, synku mój, w jednym tyle słów.....
P O Z D R A W I A M