Nag��wek Nag��wek SklepPortal
reklama

Strony:
1 Do dołu
Wyślij
AutorWątek: samotność w małżeństwie..  (Przeczytany 3067 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
fliska
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 103



samotność w małżeństwie..
« : Czerwiec 06, 2011, 14:01:24 »

drogie dziewczyny,

być może to, co teraz napiszę dotyczy nie tylko mnie samej.
Od jakiegoś czasu czuję się samotna w swoim małżeństwie. Odkąd urodziłam synka wszystko się zmieniło. Wszystko jest na mojej głowie: sprzątanie, pranie, prasowanie, opieka nad dzieckiem, robienie posiłków a nawet głupich kanapek do pracy. Mój mąż tylko wstaje, je, wychodzi do pracy, wraca z niej, je obiad a potem albo komputer i znowu praca, albo tv, dłubanie w samochodzie lub na działce. Ja tak naprawdę nawet jak wróci nie mam czasu dla siebie. Ciągle chodzę zmęczona, łatwo się denerwuję zwłaszcza wieczorem kiedy jestem znużona całym dniem. Mąż uważa, że ciągle marudzę i narzekam. Ale co ja mam zrobić skoro nie mogę na niego liczyć? czuję się samotna i wykorzystywana. Rzadko się zdarza, że mąż zajmie się małym abym mogła spokojnie coś zrobić. Jak mały śpi to sprzątam, prasuję, gotuję, piszę prace studentom by dorobić - każdą wolną chwilę spędzam na pracy.
Kocham synka, ale po całym dniu czasem mam go dosłownie dość i chciałaby po ludzku odpocząć, a to ja karmię go i usypiam, wstaję w nocy, zajmuje się nim od 5 jak rano wstanie...

jak mam rozmawiać z mężem i co robić, żeby jakoś na niego wpłynąć? Wiem, że on mnie kocha, ale po prostu jestem już zmęczona, a cokolwiek nie powiem od razu jest, że "marudzę"...  Co?
fliska


Dzieci: Maciuś Stanisław (17 miesięcy); Michał Józef (3 miesiące);
*aneta*
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



Odp: samotność w małżeństwie..
« Odpowiedz #1 : Czerwiec 06, 2011, 21:10:45 »

Kochana, chyba kazda z nas, nawet majac niewiadomo jak kochajacego i dobrego faceta, to przechodzila. U mnie tez tak kiedys bylo jak Alex byl maly,ale potem wszystko zmienilo sie o 360 stopni, na dobre oczywiscie.  Uwierz mi ze wystarczy meza na jeden, nawet niecaly dzien zostawic z malym, wykrec sie na pare godzin, zostaw mu do tego pranie i obiad a potem powiedz co oprocz tego jeszcze robisz, u nas poskutkowalo Mrugnięcie Maz przychodzi z pracy i pomaga mi zajmowac sie dzieciakami a potem ogarnac dom i razem idziemy spac, a jak chce posiedziec na kompie czy tv to robi to potem, powodzenia zycze!


Dzieci: Alex (3 lata); Alicia (16 miesięcy);
ania303
sympatyczka(k) forum
**
Offline Offline

Wiadomości: 35


Odp: samotność w małżeństwie..
« Odpowiedz #2 : Czerwiec 06, 2011, 22:49:41 »

U mnie było podobnie tez się na początku tak czułam, a moje ulubione stwierdzenie to "przecież ty się tylko dzieckiem zajmujesz...", rzeczywiście zmieniło się jak musiałam wyjść na prawie cały dzień, a mały został pod opieką taty, który jak wróciłam stwierdził z oburzeniem, że musiał czekać aż mały zaśnie żeby w iść tam gdzie król chodzi piechotą Uśmiech i skończyły się głupie uwagi i zaczął nawet pomagać Chichot
Dzieci: wojtuś (22 miesiące);
fliska
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 103



Odp: samotność w małżeństwie..
« Odpowiedz #3 : Czerwiec 07, 2011, 14:55:54 »

wczoraj przeprowadziłam poważną rozmowę z mężem aż do 2 w nocy. Szczerze i otwarcie powiedziałam o moich odczuciach, zmęczeniu, codziennym trudzie, jego niedocenieniu itp. Głęboko przeanalizowaliśmy nasze kłótnie i początek problemów i doszliśmy do wniosku, że ma to początek w mieszkaniu z moimi rodzicami. Oprócz nich w domu są jeszcze 3 siostry w tym 1 samotnie wychowująca dziecko. Nasze relacje nie są łatwe- nie ma między nami prawdziwych rodzinnych więzi. Ciągłe wtrącanie się do wychowywania mojego synka narastały we frustrację, która wyładowywałam na mężu. Podjęliśmy zatem decyzję o rozglądnięciu się za jakąś kawalerką. Wolimy żyć skromnie w 30 m niż w wielkim domu, w którym nie potrafimy normalnie funkcjonować jako rodzina...
fliska


Dzieci: Maciuś Stanisław (17 miesięcy); Michał Józef (3 miesiące);
Grzanka
sympatyczka(k) forum
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 37



Odp: samotność w małżeństwie..
« Odpowiedz #4 : Czerwiec 08, 2011, 13:28:47 »

chyba wiele par przeżywa to co opisałaś w pierwszym poście, myślę, że po części jest to spowodowane tym, że na początku naszej drogi z maleństwem my matki nie chcemy oddać maleństwa w ręce ojca - u mnie tak było - tylko ja chciałam przy nim wszystko robić! Z drugiej strony nasi partnerzy nie naciskają bo jednak trochę się boją "obsługi" małego dziecka Uśmiech - pewnie nie wszyscy są tacy ale myślę, że większość. Poza tym mają mylne mniemanie, że my w domu z dzieckiem to mamy tylko relaks a oni po pracy są bardzo zmęczeni i zasługują na święty spokój - akurat mój mąż nigdy tak nie powiedział (ale nie wiem co sobie myślał Język). Niestety mężczyzna jest tak skonstruowany, że czego mu dobitnie nie powiesz/wytłumaczysz to sam się nie zastanowi i nie domyśli - trzeba z nimi jak z dziećmi usiąść i dokładnie i najlepiej w prostych słowach powiedzieć co się czuje, z jakiego powodu i czego się od niego oczekuje! Uśmiech. Ja również mialam wczoraj poważną rozmowę i koniec końców ustaliliśmy, że kiedy on przychodzi z pracy przejmuje małego a ja się zajmuję czymś innym, zmywa po obiedzie, wrzuca swoje brudy do kosza Język - mam nadzieję, że to dopiero początek tej rewolucji! Uśmiech
Co do Ciebie fliska myślę, że podjęliście bardzo dobrą decyzję i życzę Wam powodzenia, myślę, że już teraz będzie tylko lepiej! Gdybyś chciała pogadać to pisz na kundu@poczta.onet.pl
Dzieci: Wojtuś (16 miesięcy);
PatiK
osesek
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 23



Odp: samotność w małżeństwie..
« Odpowiedz #5 : PaĹşdziernik 17, 2011, 15:39:46 »

Miło wreszcie przeczytać jakiś wątek z happy endem. Może to i banał, ale szczera rozmowa to chyba zawsze najlepsze rozwiązanie.
fliska
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 103



Odp: samotność w małżeństwie..
« Odpowiedz #6 : PaĹşdziernik 18, 2011, 15:52:05 »

po czasie mogę powiedzieć, że z czasem wszystko się zmienia- mąż oswoił się z rolą taty i pomaga mi jak może, choć nadal jest egoistą i zdarza się, że się kłócimy:) wiem jednak, że będąc teraz w drugiej ciąży po urodzeniu drugiego synka będę mogła na niego liczyć i choć bez problemów się nie obejdzie to na pewno damy radę razem...
fliska


Dzieci: Maciuś Stanisław (17 miesięcy); Michał Józef (3 miesiące);
agstar
uzależniona(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 262


Odp: samotność w małżeństwie..
« Odpowiedz #7 : Listopad 09, 2011, 16:52:11 »

My też mieliśmy podobne problemy, ale też się udało wszystko naprawić. Mąż jakoś zaczął dostrzegać Michała chyba jak mały miał 1,5 roku. Lepiej późno niż wcale. A teraz maluch kręci tatusiem jak może, a tatuś jaki dumny z synka.
Dzieci: Michałek (4 lata);
fliska
rozmowna(y)
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 103



Odp: samotność w małżeństwie..
« Odpowiedz #8 : Listopad 14, 2011, 13:08:13 »

Hehehe mam nadzieję, że u mnie po porodzie, kiedy będę miała już 2 pociechy tez wszystko zostanie dobrze i będe miała wsparcie w mężu......
fliska


Dzieci: Maciuś Stanisław (17 miesięcy); Michał Józef (3 miesiące);
Strony:
1 Do góry
Wyślij
 
Skocz do:  

logowanie


Zapomniałeś hasła?
logowanie ostatnie posty logowanie
logowanie

copyright © osesek.pl Osoba zamieszczająca wypowiedzi naruszające prawo lub prawa osób trzecich może z tego tytułu ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną. Osesek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.