A ja troszkę zazdroszczę. Bardzo bym chciała, żeby Dominiś już szedł do przedszkola (ale jakby szedł tobym była przerażona).My w tej chwili na państwowe nie mamy szans, a prywatne drogie jak ch...ra

No i siedzimy w domu. Za rok to już na rzęsach stanę, żeby go wysłać. A póki co z zazdrością patrzę na mamy trzylatków kompletujące wyprawkę...
A i bym zapomniała może któraś wie czy jeśli dziecko ma inny adres zamieszkania i zameldowania może zostać przyjęte w przedszkolu państwowym w miejscu zamieszkania? Jak by która wiedziała proszę niech napisze.
Sylwana za rok mamy nie będą miały takich dylematów, bo wszystkie sześciolatki pójdą do szkoły, to chyba Ulki swoją decyzją nie skrzywdzisz

Aneta, takie przedszkole na trzy godziny, to musi być fajna sprawa, idzie do ludzi, zdobywa samodzielność, nauczy się czegoś, ale i tak większą część dnia spędzi z mamą

A Alex faktycznie musi biegle władać językiem kraju w którym mieszka to mu ułatwi start. A mówienie o przedszkolu jako o nagrodzie jest fajnym pomysłem, przyjdzie czas wykorzystam
