Witajcie,
ostatnio byliśmy u pediatry na kontrolnym badaniu w związku ze szczepieniem. Pani doktor stwierdziła, że nasz synek jest bardzo malutki jak na swój wiek (waży 10 kg i ma 78 cm wzrostu). Spytała ile waży, a po naszej odpowiedzi stwierdziła, że jest w 10 centylu, a co za tym idzie jest na granicy niedowagi. Zleciła zrobienie morfologii. Wszystkie wyniki są zgodne z normami wskazanymi przez laboratorium, poza hemoglobiną. Jej poziom to 11,2. Zanim jeszcze poszliśmy pokazać badania sprawdzałam normy dla małych dzieci i okazało się, że według tych norm jest ok. Nasza pani doktor najwyraźniej zastosowała się do norm laboratoryjnych tzn. od 13,5 i przepisała żelazo, witaminę C, B6 i kwas foliowy przez 3 miesiące. Co o tym myślicie?? Zastanawiam się nad dodatkową wizytą u innego pediatry, bo nie chcę szpikować synka niepotrzebnymi lekami, które na dodatek może przedawkować. Ja sugerowałam się tymi analizami
http://www.vegetarian.pl/printview.php?t=4990&start=0&sid=010d66094036289f61d0b0d157f0ba6c. Co zrobić w takiej sytuacji?? Podawać leki czy iść do kogoś innego??