A u nas nadal nieciekawie. Mieliśmy nowy kaszel, przeszedł po syropku, ale postraszył. Jeździmy z nim do pulmonologa, ostatnio miał pobieraną krew, miał mieć jakieś badanie o odporności robione, ale dokładnie nie wiem o co chodzi Wynik już jest tyle, że teraz na wizytę umówić się trudno, bo lekarze kontraktów nie mają i trzeba czekać

Sama podawałam mu lek rutinacea (nie wiem jak to odmienić), ale nie wiem ile można tego dziecku podać, znaczy ile opakowań pod rząd, opróżniliśmy buteleczkę i na razie nie bierzemy. Jogurt, owoce i warzywa zjada codziennie. Herbaty pić nie lubi, dodawałam mu miodu do mleka, ale jakoś mu nie zasmakowało. Najgorzej mamy ze spacerami, normalnie codziennie spędzaliśmy dużo czasu na dworze, ale odką zaczął chorować ograniczyliśmy wyjścia. Codziennie wychodzimy, ale na trochę, długie spacery to raz na jakiś czas, szczerze mówiąc mi też jakoś zimno jest. Muszę dodać, że m w tym roku też chorujem więcej niż zazwyczaj

No nic może to taka pogoda, może teraz będzie lepiej, jeszcze czekam na ten wynik i na to co pan doktor powie. Pozdrawiam.