Mój synek tak do 2,5 lat stronił od dzieci. Chodziłam z nim na plac zabaw i zachęcałam do kontaktu z rówieśnikami, a on nic. Na dzieci wolał patrzeć, zwłaszcza na te starsze podobało mu się jak skaczą z huśtawki i grają w piłkę, ale jak któreś dziecko do niego podeszło to uciekał. Czasem nawet zostawiał zabawki i szybko do mamy. Bardzo się martwiłam, mieszkamy tylko w trójkę z dala od rodziny i kontakt z dzieciakami miał tylko na placu. Martwiłam się, że jest aspołeczny, choć z dziećmi z rodziny, z tymi które znał bawił się ładnie...I nie dość, że zachowywał się jak mały odludek, to jeszcze pozwalał sobie zabawki zabierać i znów się bałam, że wyrośnie z niego taka "ofiara losu". I wiesz co wiosną poszłam z nim na plac zabaw i po kilku dniach gdy poznał bawiące się tam dzieci zaczął włączać się do zabawy. Pod koniec lata sam wołał, że chce iść do dzieci, place uwielbia, a z dzieciakami zapoznaje się na bieżąco w trakcie zabawy już nie muszą to być "sami swoi". I o zabawki też potrafi walczyć...I ciągle chce się bawić z dziećmi, ma swoich przyjaciół i zna imiona wszystkich dzieciaków z placu...Jedynie co to nie lubi gdy dziewczynki przytulają go i całują, bardzo je odpędza i zawsze mi mówi ,że chce się przytulać tylko do mamy i taty

Tak więc nie martw się córeczką, chodź z nią na place zabaw, ale nie zmuszaj jej do kontaktu z dziećmi. Ona jest jeszcze malutka, przyjdzie czas, że nie będziesz jej mogła oderwać od zabaw z rówieśnikami

A na to, że inne dzieci bawią się razem nie patrz, każde dziecko jest inne i być może Twoja córeczka jest podobna do mojego synka i po prostu we właściwym dla niej czasie zapragnie towarzystwa dzieci, a teraz ich nie potrzebuje i tyle

Mój syn czasami nadal lubi chodzić własnymi drogami, gdy wszyscy bawią się w piaskownicy on jeden jeździ na motorku, gdy wszyscy kręcą się na karuzeli on jeden zjeżdża na ślizgawce, i zawsze nim kogoś pozna musi chwilę człowieka "obczaić", nawet na prezenty najpierw spogląda z daleka, a potem ostrożnie bierze je do ręki i dokładnie ogląda, radość i szaleństwo jest później. Ot taki charakter, po tacie

Pozdrawiam serdecznie