chodzik- tak czy nie?!

(1/9) > >>

andzia17052007:
Witam.
Mam pytanie, które z was sa zwolenniczkami chodzików, a które z was sa nigdy nie kupią swojemu dziecku chodzika. mam dylemat

kasik:
Witam, mój syn nie będzie miał chodzika bo nie mamy zbyt dużo miejsca żeby mógł w nim jeździć i mamy inne potrzeby na które warto wydać pieniądze i nie jest to chodzik.
 Nie wnosi nic dobrego, to po co iść w koszty, skoro mądra mama wsadzi do niego dziecko tylko na chwilę, to po co ma zagracać pokój?
 Wszystko jeśli jest stosowane umiarkowanie nie szkodzi, ale z doświadczenia wiem, że rodzice wkładają dziecko do chodzika zbyt często i na zbyt długo. Dzieci lubią w nich przebywać bo czują się niezależne, mogą same dojść (dojechać) tam gdzie chcą, a jeszcze teraz jak chodziki są wyposażone w wiele grających, świecących bodźców to już w ogóle duża atrakcja. Jednak problem w tym, że nic dobrego jeśli dziecko spędza w nim za dużo czasu.
 Bardzo ważne jest bezpieczeństwo, zdarzało się że dzieci wypadały z chodzików. Często uderzają się o blaty stołów, wjeżdżając pod nie. Niebezpieczne są też schody- trzeba czymś zastawić.
 Chodzik to coś nienaturalnego, co ułatwia sprawę rodzicom. Dziecko, które zbyt długo przebywa w chodziku może mieć mniej lub bardziej poważne problemy ze zdrowiem (wady postawy), ale na ten temat najlepiej zapytać lekarza. Ja nim nie jestem, więc nie będę się wypowiadać bo ktoś mógłby mi powiedzieć że się wymądrzam a nie wiem.

Ivy:
Cytat: kasik  Styczeń 13, 2010, 19:09:14

Witam, mój syn nie będzie miał chodzika bo nie mamy zbyt dużo miejsca żeby mógł w nim jeździć i mamy inne potrzeby na które warto wydać pieniądze i nie jest to chodzik.
 Nie wnosi nic dobrego, to po co iść w koszty, skoro mądra mama wsadzi do niego dziecko tylko na chwilę, to po co ma zagracać pokój?
 Wszystko jeśli jest stosowane umiarkowanie nie szkodzi, ale z doświadczenia wiem, że rodzice wkładają dziecko do chodzika zbyt często i na zbyt długo. Dzieci lubią w nich przebywać bo czują się niezależne, mogą same dojść (dojechać) tam gdzie chcą, a jeszcze teraz jak chodziki są wyposażone w wiele grających, świecących bodźców to już w ogóle duża atrakcja. Jednak problem w tym, że nic dobrego jeśli dziecko spędza w nim za dużo czasu.
 Bardzo ważne jest bezpieczeństwo, zdarzało się że dzieci wypadały z chodzików. Często uderzają się o blaty stołów, wjeżdżając pod nie. Niebezpieczne są też schody- trzeba czymś zastawić.
 Chodzik to coś nienaturalnego, co ułatwia sprawę rodzicom. Dziecko, które zbyt długo przebywa w chodziku może mieć mniej lub bardziej poważne problemy ze zdrowiem (wady postawy), ale na ten temat najlepiej zapytać lekarza. Ja nim nie jestem, więc nie będę się wypowiadać bo ktoś mógłby mi powiedzieć że się wymądrzam a nie wiem.

nic dodać nic ująć :)
ja jestem przeciwnikiem chodzików.

kasik:
 Heh, nie ładnie, ja się tyle nagłówkowałam żeby sklecić mądrą wypowiedz a koleżanka mnie zacytowała:) No cóż, miło że ktoś myśli podobnie ;D

Justa:
Ja jestem za chodzikiem, ale nie tym typowym, jaki uzywa sie w Polsce, czyli takim, do ktorego WKLADA sie dziecko, (takie chodziki to pomylka producentow zabawek),ale takim, ktore dziecko PCHA jak wozeczek. Moja coreczka ma taki i powiem, ze na poczatku chodzila Z nim calymi dniami. Lapala go kiedy chciala, dolaczona jest do niego muzyczka. Czasem kladla na nim swojego ulubionego misia i spacerowala z nim jak z wozeczkiem a mis byl jej dzidziusiem. Super sprawa i tyle radosci :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona