Witam serdecznie
Widzę że temat chodzików wywołał burzę na forum i niepotrzebne emocje.
Przeczytałam uważnie dyskusję forumową na temat chodzików i cieszy mnie, że tak wiele mam mówi chłodzikom jednak zdecydowane nie. Rodzice zadają mi wiele różnych pytań na temat leżaczków, nosidełek, krzesełek, chust i innych cudów dostępnych na rynku i o ile zawsze próbuję coś doradzić jak używać danej rzeczy , wybrać jakiś sprzęt, to chodzikom mówię zdecydowanie nie.
Chodzik nie jest dobry dla żadnego dziecka, ani takiego które dopiero zaczyna stawać i robić pierwsze kroki, ani dla takiego co zaczyna raczkować, a już na pewno dla takiego co jeszcze nie siedzi!!!!
Co się dzieje gdy dziecko samo, w sposób naturalny zaczyna chodzić:
- uczy się obciążać stopy, przenosić ciężar całego ciała na miednicę i na stopy
- uczy się przenosić ciężar ciała z jednej strony na druga w pozycji pionowej (bo osiągnęło już tą umiejętność w pozycji horyzontalnej, podczas siadu, raczkowania – jeśli raczkowało)
- uczy się utrzymywać równowagę, rozwija świadomość swojego ciała, świadomość przestrzeni wokół siebie
- uczy się upadać, miękko siadać na pupę a nie lecieć do tyłu jak deska
Te wszystkie procesy trwają kilka miesięcy, ale odbywają się harmonijnie, płynnie.
Co dzieje się gdy włożymy dziecko do chodzika – najprościej mówiąc wszystkie te płynne procesy rozwojowe zostają zakłócone:
- dziecko inaczej widzi przestrzeń wokół siebie, inaczej ocenia odległość, może poruszać się w chodziku znacznie szybciej niż samodzielnie, co nie jest dla niego naturalne i powoduje rozleniwienie dziecka, niechęć do chodzenia
(proszę zauważyć że w naturalnym rozwoju dziecko które zaczyna chodzić gdy chce dotrzeć do czegoś szybko wraca do raczkowania, ale to jest naturalne, oparte na prawidłowych wzorcach, dziecko wyjęte z chodzika nie ma się czym posłużyć gdy chce dotrzeć do czegoś szybko, więc zaczyna domagać się "chodzikowego" sposobu poruszania)
- w chodziku obciążenie miednicy i stóp jest zupełnie inne, niefizjologiczne; dziecko właściwie ani nie siedzi prawidłowo, a nie stoi, jest jakby zawieszone
- aby maluch zaczął chodzić potrzebna jest prawidłowa praca – prawidłowe wydłużenie określonych grup mięśniowych utrzymujących miednicę w prawidłowym ustawieniu – w chodziku ten proces zostaje spowolniony, ograniczony
- praca stóp w chodziku jest bardzo nienaturalna – dziecko odbija się palcami, nie uczy się propulsji stópek czyli przetaczania ich od pięty do palców, stopy nie odbierają bodźców z podłoża całą powierzchnią; chodzik też może powodować koślawe ustawienie stóp
- jeśli wsadzimy do chodzika dziecko które jeszcze nie raczkuje to prawdopodobnie nie zacznie już raczkować, a to bardzo pozytywny etap rozwoju przynoszący wiele korzyści , choć są dzieci które nie raczkują, ale nie warto pozbawiać dziecko tego przez używanie chodzika
Ostatnia kwestia to bezpieczeństwo – uważam ze chodziki w ogóle nie są bezpieczne. dzieci rozpędzają się czując w tym frajde, mogą wywrócić się na progach, spaść ze schodów – znacznie szybciej są w stanie sobie zrobić krzywdę niż gdy same zaczynają stawać, chodzić.
Nie przemawiają do mnie argumenty typu ze dzięki temu mama może iść zrobić siusiu czy podgrzać zupę. Jeśli będziemy uczyć dziecko od 3-4 miesiąca przebywania na podłodze, na macie, materacu czy kocu to maluch przywyknie do takich warunków i będzie umiał się sam zająć. A rozwój w parterze jest najbezpieczniejszy, bo malec nie spadnie i najlepszy, daje najlepsze warunki do poruszania się, motywację do poznawania otoczenia. Szczerze mówiąc im mniej wynalazków dostępnych na rynku damy dziecku, a im więcej pozwolimy mu swobodnie buszować po dywanie czy macie w domu tym lepiej będzie się ono rozwijać.
To co polecam rodzicom zamiast chodzików to właśnie wspomniane przez którąś z mam pchacze. Dziecko uczy się przy nim wstawać tak samo jak przy meblach, potem robi podpierając się o niego pierwsze kroki. Pozycja faktycznie jest na początku nieco pochylona, ale wraz z uzyskaniem większej wprawy w chodzeniu dziecko prostuje się – jest to naturalne.
Polecam np. pchacze firmy chicco
http://www.chicco.pl/index.php?p0=1&p1=68&o=222Dziękuję i pozdrawiam
A.G.