Hm...ja już pisałam w jakimś wątku że łatwo nie jest ale jak patrzę na te moje maluchy....mmmm.....u mnie są 2 lata różnicy. Nie miałam problemów w ciąży więc jak córcia chciała na rączki to ją brałam. Tłumaczyłam że musi uważać na brzuszek no ale powiedzmy sobie szczerze- co taki maluch rozumie? To my musimy uważać.
Córka jest tak naprawdę malutka i czasami jak nie upilnuję to niestety.....synek leci na głowę.......krzyczę na nią ale później jestem zła bo to przecież moja wina że dopuściłam do takiej sytuacji. Zabiera mu zabawki i bywa tak że jest jeden wielki wrzask
Najważniejsze to poświęcać czas obojgu. Wymyślam zabawy dla nas razem. Jak rozrabiają to oboje mają "poważną rozmowę" z mamą. Ja najbardziej się martwiłam kąpielą (dość często jestem sama)ale o dziwo nie ma problemu. Jak byłam sama to małego brałam do łazienki w foteliku a córkę kąpałam :)Teraz czasami kąpią się razem

albo najpierw mały- mycie, jedzenie, łóżko- córcia w tym czasie albo mi pomaga albo ogląda bajki i potem już spokojnie zajmuję się nią.
Są momenty trudne jak np.mały płącze a córka chce siusiu.....rozdwoić się nie da, ale można się dobrze zorganizować.....trudno, chwilę popłacze......taka prawda

Tak samo jak córcia coś chce a ja karmię synka- musi poczekać aż go nakarmię

Już się tego nauczyła. Czasami bywa zazdrosna. Zawsze mówie że mam dwa kolanka więc jedno ma synek drugie ma córcia, i tak sobie siedzą

Bardzo ważne jest żeby starsze dziecko nie poczuło sie w jakiś sposób odepchnięte. U mnie sprawdził się prosty sposób- staram się przynajmniej 30 minut dziennie spędzić tylko z córką. Zostawiam małego z tatą i idę na spacer tylko z nią. Mówię jej że idziemy same.
Mogłabym tak pisać i pisać

[/quote]